Modlitwy przyniosły skutek

22.02.2015
- Koledzy śmiali się w szatni, że płyta była nierówna i piłka mogła podskoczyć. Modlili się, żebym tylko trafił w piłkę - przyznał Rafał Kosznik, strzelec bramki na wagę trzech punktów w meczu z Górnikiem Łęczna.
Rafał Rusek/Pressfocus
Górnik Zabrze w Łęcznej stworzył sobie wiele sytuacji - wszystkie jednak marnował. Dopiero pod koniec "Trójkolorowi" wyprowadzili szybką kontrę, którą udało się wykorzystać. - Strzeliliśmy bramkę, choć małym minusem było kilka niewykorzystanych okazji, bo wynik na pewno mógł być wyższy. W tygodniu postaramy się popracować nad skutecznością, by z kolejnym meczem było coraz lepiej - zapowiedział Rafał Kosznik, strzelec bramki.

- Przy bramce fajnie wyszliśmy z kontrą, "Sobol" podał na wolne pole do Jeża, a mi wystarczyło tylko wystarczyło poczekać na podanie i dopiąć formalności, dołożyć nogę. Koledzy śmiali się w szatni, że płyta była nierówna i piłka mogła podskoczyć. Modlili się, żebym tylko trafił w piłkę. Fajnie, że strzeliłem, ale to cały zespół zapracował na zwycięstwo i trzy punkty - powiedział Kosznik.
źródło: gornikzabrze.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również