"Mnie żadne rozwiązywanie kontraktu z winy klubu nie interesuje"

05.08.2014
Sytuacja Górnika Zabrze jest bardzo trudna, ale piłkarze otrzymali zapewnienie od prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik, że do końca tego roku wypłaty będą otrzymywać zgodnie z terminami.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W ostatnich dniach w mediach jednym z głównych tematów są problemy z pieniędzmi zabrzańskiego klubu. Piłkarze od wielu miesięcy nie otrzymują pensji. - Do problemów finansowych już się zdążyłem przyzwyczaić. Jak jestem w Górniku, to nie było ich może... dwa lata. Mówiąc poważnie, przyjemne to oczywiście nie jest, ale chcieliśmy się dowiedzieć, czego możemy oczekiwać w najbliższych miesiącach, bo z różnych stron padały różne głosy, często ze sobą sprzeczne. Najgorsza jest niepewność - mówi o przyczynach spotkania z prezydent Zabrza Małgorzatą Mańką-Szulik Adam Danch, kapitan zespołu.

Na spotkaniu padło jedno zapewnienie. - Padła deklaracja, że od teraz do końca roku pensje będziemy dostawać na czas. Gdyby tak faktycznie było, to takie rozwiązanie jest do przyjęcia. Z kolei zaległości byłyby spłacane w miarę możliwości. Oby... - komentuje zawodnik Górnika.

Czy piłkarze wierzą w takie zapewnienia? - Mamy wybór? Wysłuchaliśmy właściciela i też rozumiemy jego kłopoty, bo sytuacja faktycznie łatwa nie jest. Przecież te długi ciągną się od lat, stadionu nie ma, sponsorzy też nie walą drzwiami i oknami. Trzeba dać sobie szansę, tym bardziej, że akurat mnie żadne rozwiązywanie kontraktu z winy klubu nie interesuje. Chcę tutaj grać. Ważne też, że na boisku nie dajemy choćby pretekstu, by ktoś pomyślał, że brak wypłat ma wpływ na naszą grę. W dniu meczu ten temat nie istnieje - zapewnia Danch.
źródło: SPORT

Przeczytaj również