Młodzi mogą chodzić z podniesionymi głowami

23.07.2018
Przy Roosevelta niezwykle popularne jest określenie: "do młodzieży świat należy". W niedzielnym meczu trener Marcin Brosz w pełni podpisał się pod tym hasłem i wystawił niezwykle młody skład. I młodzi nie spękali!
Norbert Barczyk/Press Focus
11 Polaków, średnia wieku 20,27 lat, dwóch debiutantów na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Gdy spiker przed meczem poinformował kibiców o średniej wieku wyjściowej "11" Górnika Zabrze, cały stadion zaczął bić brawo. Decyzja spodobała się fanom, tak samo jak mogło podobać się to, że młodych nie zjadła trema. Co prawda w ostatnich 30 minutach dominowała Korona Kielce i bohaterem spotkania został Tomasz Loska, ale wcześniej "Trójkolorowi" spisywali się całkiem przyzwoicie i gdyby na przykład Marcin Urynowicz w pierwszej połowie wykorzystał dobre zagranie Daniela Smugi, mecz mógłby się ułożyć całkiem inaczej.

- Kluczowym momentem były pierwsze minuty po naszym golu, wtedy ważyło się to, czy my strzelimy drugą, czy Korona wyrówna. Zabrakło nam doświadczenia i ogrania, ale to był efekt młodości na boisku. To naturalne, że nie było kalkulowania. Dążyli do strzelenia drugiej. To jest fajne. Podkreślamy to, że skoro mamy tak młodych piłkarzy, to trzeba liczyć się z takimi sytuacjami - podsumował trener Marcin Brosz, który podkreślił, że nie miał żadnych oporów, by wystawić tak młody skład.

- Przygotowywaliśmy się do sezonu licząc się z tym, że gramy na trzech frontach. Ci zawodnicy grali już w meczach kontrolnych z silnymi rywalami i zbierali doświadczenie, żeby być na taki moment przygotowanym. Rodzice, dziadkowie większości z nich siedzieli na trybunach i wspierali ich. To dodatkowe, potężne emocje. Wytrzymali to. Mimo że nie wygraliśmy, to mogą wyjść z podniesioną - pochwalił szkoleniowiec.

Młodzi nie czuli presji. - Nie stresowałem się meczem, podszedłem do niego na luzie. Było dobrze - przyznał Przemysław Wiśniewski, który w Górniku zadebiutował w spotkaniu z Zarią Balti. - Czułem się bardzo dobrze wśród tego zespołu. Cały czas graliśmy w takim składzie - dodał obrońca, który w niedzielę zadebiutował w Lotto Ekstraklasie. Łączna liczba spotkań w elicie wyjściowej "11" zabrzan wyniosła... 225 spotkań. Dla porównania - wyjściowy skład Korony Kielce miał takich meczów 742.

- Czułem się... jednym ze starszych - uśmiechnął się 21-letni Daniel Smuga, który rozgrywał "już" siódme spotkanie w Lotto Ekstraklasie, ale za to zdobył w tych rozgrywkach swojego pierwszego gola. Kilka dni wcześniej wpisał się na listę strzelców w spotkaniu z Zarią. Jego trafienie dało awans do kolejnej rundy. - Czuję się bardzo dobrze na treningach i poza nimi. Myślę, że to początek dobrej drogi. Z każdym meczem mam coraz większą pewność na boisku - przyznał i dodał, że w Zabrzu czuje się bardzo dobrze. - Szatnia jest mega. Wszyscy się wspierają. To niesamowite przeżycie grać przy takiej publiczności, mało osób przeżywa takie coś - powiedział Smuga.

Liczba gier w ekstraklasie wyjściowej "11" Górnika przed meczem z Koroną
Tomasz Loska - 36 meczów
Kacper Michalski - 0 meczów
Przemysław Wiśniewski - 0 meczów
Michał Koj - 78 meczów
Adrian Gryszkiewicz - 9 meczów
Daniel Liszka - 6 meczów
Maciej Ambrosiewicz - 23 mecze
Szymon Żurkowski - 34 mecze
Adam Ryczkowski - 9 meczów
Marcin Urynowicz - 24 mecze
Daniel Smuga - 6 meczów
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również