Młody talent wybrał grę w Górniku Zabrze, bo chce występować regularnie
11.08.2011
Były napastnik Rozwoju Katowice przed transferem do zabrzańskiego Górnika otrzymał propozycję od stołecznej Legii i... odmówił. - Legia była mną zainteresowana, ale wybrałem Górnika, ponieważ tutaj będę miał większą szansę na grę. I tak też jest - trenuję z pierwszą drużyną, gram w meczach ekstraklasy. Zobaczymy jak będzie to dalej wyglądać w przyszłości, lecz na razie mam miejsce w pierwszym zespole. W Legii byłoby o to o wiele ciężej - mówi Milik.
Mimo większych szans na regularną grę, przeskok między poprzednią ligą, a obecnym stopniem zaawansowania, jest ogromny. Główna różnica polega na przesuwaniu się zawodników po boisku oraz stadionach, na jakich mecze są rozgrywane. - Zawodnicy lepiej się przesuwają, dysponują lepszymi umiejętnościami, o które w III lidze jeszcze trudno. Jest to również przeskok pod względem stadionów, gdzie na meczach pojawia się sporo publiczności. Wiadomo, w III lidze bywa z tym różnie - zazwyczaj na spotkania przychodzi garstka ludzi, a w ekstraklasie pojawia się 10, czy 20 tys. kibiców - dodaje młokos.
Ostatnio o Miliku w mediach zrobiło się dosyć głośno. Głównie przez to, że w przeciągu dwóch kolejek T-mobile ekstraklasy, na murawie pojawił się... dwukrotnie. Zważywszy na wiek i doświadczenie, to nie lada wyczyn. - Oznajmiam, że załamanie ani sodówka nie grożą mi w żadnym wypadku - krótko sytuację komentuje zawodnik Górnika Zabrze.
Mimo większych szans na regularną grę, przeskok między poprzednią ligą, a obecnym stopniem zaawansowania, jest ogromny. Główna różnica polega na przesuwaniu się zawodników po boisku oraz stadionach, na jakich mecze są rozgrywane. - Zawodnicy lepiej się przesuwają, dysponują lepszymi umiejętnościami, o które w III lidze jeszcze trudno. Jest to również przeskok pod względem stadionów, gdzie na meczach pojawia się sporo publiczności. Wiadomo, w III lidze bywa z tym różnie - zazwyczaj na spotkania przychodzi garstka ludzi, a w ekstraklasie pojawia się 10, czy 20 tys. kibiców - dodaje młokos.
Ostatnio o Miliku w mediach zrobiło się dosyć głośno. Głównie przez to, że w przeciągu dwóch kolejek T-mobile ekstraklasy, na murawie pojawił się... dwukrotnie. Zważywszy na wiek i doświadczenie, to nie lada wyczyn. - Oznajmiam, że załamanie ani sodówka nie grożą mi w żadnym wypadku - krótko sytuację komentuje zawodnik Górnika Zabrze.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów