Mistrz gości w Bielsku-Białej. Beniaminek „skazany”?

21.02.2014
Czy ostatni zespół w tabeli mający na koncie ledwie trzy zwycięstwa w 20 meczach może pokonać siatkarskiego mistrza Polski? Takie pytanie towarzyszy sobotniej konfrontacji BBTS-u z Asseco Resovią Rzeszów.
Wizyta aktualnego mistrza Polski w Bielsku-Białej to niewątpliwe wydarzenie dla kibiców w regionie. Dotychczas największe zainteresowanie wzbudził przyjazd bełchatowskiej Skry. Nie zawiedli wówczas licznie zgromadzeni kibice i... goście z Bełchatowa. Potwierdzili swoją klasę, rozbili siatkarzy beniaminka i zrealizowali cel. Identyczny plan na sobotni wieczór mają rzeszowianie, którym do samego końca przyjdzie walczyć o pierwsze miejsce w PlusLidze przed startem rundy play-off. Gości z Rzeszowa interesują tylko trzy „oczka” wywiezione z hali pod Dębowcem. Taryfy ulgowej nie ma się co spodziewać tym bardziej wobec powrotu do zdrowia kontuzjowanych ostatnio – libero Krzysztofa Ignaczaka i atakującego Dawida Konarskiego. Należy mieć także świadomość tego, że trener Andrzej Kowal dysponuje tak mocnym składem, że równie dobrze może w sobotniej potyczce postawić na zawodników rzadziej grających, którzy do wspomnianego zadania podejdą pewnie z jeszcze większą mobilizacją...

Co nowego lub optymistycznego w kontekście BBTS-u Bielsko-Biała? Po zmianie szkoleniowca i przejęciu obowiązków przez Wiktora Kreboka widać, że w bielszczan wstąpił duch walki. To jednak wciąż za mało. Na wyraźną poprawę siatkarskich elementów czasu zbyt wiele nie ma. Siatkarze z Bielska-Białej minionej środy odstawali nawet od Effectora Kielce, którego teoretycznie wskazywano jako zespół „do ogrania”. Przegrywający mecz za meczem BBTS miałby skutecznie przeciwstawić się jednej z najlepszych drużyn w kraju, a i zapewne w skali europejskiej? Brzmi to mało wiarygodnie. Ale nie takie przypadki w siatkówce miały miejsce. Może goście zagrają trochę słabiej, może bielszczanom „siądzie” tego dnia zagrywka, może dodatkowe wsparcie nadejdzie z trybun? Siatkarskich argumentów raczej doszukiwać się ciężko. W sobotę poznamy odpowiedź, już kilkanaście minut po godzinie 17:00, na którą wyznaczono początek spotkania PlusLigi.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również