Mioduski poucza Górników. Najpierw do Legii, potem za granicę?

17.11.2017
- Powinno tak to wyglądać, że jak piłkarz się wybije w kraju, zanim wyjedzie za granicę, powinien trochę pograć w czołowej drużynie w lidze - twierdzi prezes Legii Dariusz Mioduski, przyznając że ma na myśli również "swoją" Legię. Ocenia, że skład Górnika może się rozpaść najdalej latem.
Łukasz Laskowski/PressFocus
Tuż przed hitowym spotkaniem Legii z Górnikiem wywiadu portalowi sportowefakty.pl udzielił prezes warszawskiej Legii, Dariusz Mioduski. Sternik "Wojskowych" jest przekonany, że to jego klub lepiej przygotowuje młodych piłkarzy do wyjazdu na zagraniczne wojaże. - Dziś Górnik jeszcze nie jest na to gotowy. Niestety dziś jest tak, że menedżerowie pchają zawodnika za granicę, bo tam dostaną kilka groszy więcej. I większość z tych chłopaków zdecydowanie sobie nie radzi - informuje Mioduski.

Całkiem niezłe rady, jest jednak... jedno "ale". I wcale nie chodzi tu o fakt, że do starcia w Warszawie to Górnik przystąpi w roli lidera, więc wypadałoby okazać odrobinę pokory, zamiast bagatelizować znaczenie zabrzan w krajowym futbolu. - Może do lata przetrwają. Ale nie ma szansy, żeby ci zawodnicy nie chcieli się rozwijać, nawet przy ich całym sentymencie do klubu. Zabrzanie nie są w stanie ich utrzymać, chyba że miasto się zadłuży i zamiast wody do domów będzie płynęła gotówka do klubu - drwi prezes warszawian.

Chodzi o to, że o ile trudno nie przyznać Mioduskiemu racji w kwestii formy finansowania profesjonalnego klubu z miejskich pieniędzy, o tyle teza mówiąca o tym, że do zagranicznego wyjazdu lepiej przygotowuje Legia niż Górnik jest banalnie prosta do obalenia. Kogo z młodych na podbój Europy przygotowała Legia? 

- Macieja Rybusa
- Michała Żyro
- Rafała Wolski
- Dominika Furmana
- Ariela Borysiuka
- Ondreja Dudę
- Jakuba Koseckiego
- Daniela Łukasika
- Bartosza Bereszyńskiego
- Krystian Bielik (choć on wyjechał zanim zaistniał w dorosłej Legii)

Podczas gdy zdecydowana większość spośród wymienionych (poza Rybusem, Bereszyńskim i być może Bielikiem) odbiła się od poważnego futbolu jak od ściany, ci którzy na "zachód" wyjechali bezpośrednio z Zabrza swoich decyzji z pewnością nie żałują. Stawiamy dolary przeciwko orzechom, że każdy z wymienionej "legijnej" dziesiątki pozazdrościłby miejsca Arkadiuszowi Milikowi, Łukaszowi Skorupskiemu, a większość nawet Pawłowi Olkowskiemu. Wniosek? Panie Dariuszu - lodu! Jeśli ktoś psuje i trwoni talenty, to nie Górnik, który do wyjazdu przygotowuje ich całkiem skutecznie, a Legia właśnie! 
źródło: SportSlaski.pl/sportowefakty.wp.pl
autor: ŁM

Przeczytaj również