Miesiąc pracy nowego prezesa Górnika Zabrze. Były zaskoczenia
09.04.2014
Waśkiewicz oficjalnie został prezesem Górnika 6 marca, kiedy to zastąpił na tym stanowisku Artura Jankowskiego. Spodziewał się, że łatwo nie będzie, ale... - Nie przypuszczałem, że będzie aż tyle spraw sięgających tak mocno w przeszłość, które czasami były przez klub wręcz lekceważone - mówi. Lekceważyć nie można procesu licencyjnego, dlatego zabrzanie wciąż walczą o to, by wyprostować kilka spraw.
Górnik dogadał się już z Rozwojem Katowice w sprawie spłaty zadłużenia. Gorzej ma się sprawa z Łukaszem Skorupskim... - Sprawa trafiła do sądu polubownego. Wysyłaliśmy Skorupskiemu SMS-y z prośbą o kontakt, ale bez odpowiedzi. Nie chce rozmawiać i kieruje nas do prawnika, który... też nie odbiera telefonów. Na pewno chcielibyśmy uniknąć spotkania w sądzie, ale dziś nie wiem, jak rozwinie się ta sytuacja - przyznaje Waśkiewicz.
Ostatnio głośno zrobiło się o wypowiedzeniach, które dostali pracownicy klubu - m.in. sztab szkoleniowy pierwszej drużyny (za wyjątkiem Roberta Warzychy i Józefa Dankowskiego). - Warzycha trafił do Górnika w trakcie rundy, jest i będzie odpowiedzialny za pion szkoleniowy, więc ma prawo dobrać sobie takich współpracowników, jakich chce. Co nie znaczy, że zmiany będą. Żaden decyzje jeszcze nie zapadły i nawet nie rozmawialiśmy z trenerem na ten temat - mówi prezes zabrzan.
Trzymiesięczne wypowiedzenia dostali także pozostali pracownicy Górnika. - Czeka nas nowa rzeczywistość, bo zakładam, że - zgodnie z zapowiedziami - jesienią zaczniemy grać na nowym stadionie. Musimy więc wypracować nową strategię działania, muszą pojawić się nowe pomysły, a efekt pracy działu marketingu nadzwyczajny nie był. Mogłem przyjść do klubu i od razu wręczyć kilka zwolnień, ale nie chciałem tak robić. Każdy usłyszał, że ma szansę się wykazać, a oceniony zostanie po sezonie - komentuje Waśkiewicz.
Górnik dogadał się już z Rozwojem Katowice w sprawie spłaty zadłużenia. Gorzej ma się sprawa z Łukaszem Skorupskim... - Sprawa trafiła do sądu polubownego. Wysyłaliśmy Skorupskiemu SMS-y z prośbą o kontakt, ale bez odpowiedzi. Nie chce rozmawiać i kieruje nas do prawnika, który... też nie odbiera telefonów. Na pewno chcielibyśmy uniknąć spotkania w sądzie, ale dziś nie wiem, jak rozwinie się ta sytuacja - przyznaje Waśkiewicz.
Ostatnio głośno zrobiło się o wypowiedzeniach, które dostali pracownicy klubu - m.in. sztab szkoleniowy pierwszej drużyny (za wyjątkiem Roberta Warzychy i Józefa Dankowskiego). - Warzycha trafił do Górnika w trakcie rundy, jest i będzie odpowiedzialny za pion szkoleniowy, więc ma prawo dobrać sobie takich współpracowników, jakich chce. Co nie znaczy, że zmiany będą. Żaden decyzje jeszcze nie zapadły i nawet nie rozmawialiśmy z trenerem na ten temat - mówi prezes zabrzan.
Trzymiesięczne wypowiedzenia dostali także pozostali pracownicy Górnika. - Czeka nas nowa rzeczywistość, bo zakładam, że - zgodnie z zapowiedziami - jesienią zaczniemy grać na nowym stadionie. Musimy więc wypracować nową strategię działania, muszą pojawić się nowe pomysły, a efekt pracy działu marketingu nadzwyczajny nie był. Mogłem przyjść do klubu i od razu wręczyć kilka zwolnień, ale nie chciałem tak robić. Każdy usłyszał, że ma szansę się wykazać, a oceniony zostanie po sezonie - komentuje Waśkiewicz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów