Mieli dłuższe święta

15.04.2009
W Częstochowie nie ukrywają, że chcą w przyszłym roku mieć u siebie europejskie puchary i do końca będą walczyć o piąte miejsce, gwarantujące udział w Challenge Cup. - Zależy nam bardzo, żeby pokazać się na rynku międzynarodowym - mówi prezes AZS-u, Konrad Pakosz.
AZS już w obecnych rozgrywkach bardzo dobrze zaprezentował się w europejskich pucharach. W ramach Ligi Mistrzów ekipa Radosława Panasa wyeliminowała m. in. Coprę Piacenza i na ich drodze stanął dopiero późniejszy triumfator całej imprezy, Trentino Volley. Jednak po tym, jak częstochowianie ulegli w ćwierćfinale PlusLigi Resovii, droga na pucharowe salony znacznie się wydłużyła.

Pierwszy krok został jednak wykonany. AZS wygrał spotkanie w Warszawie i od bezpośredniej rywalizacji o piątą lokatę, która da przepustkę do gry w Europie dzieli ich już tylko jedna wygrana. - Byłem zadowolony z wyniku i gry w Warszawie - powiedział trener częstochowian, Radosław Panas. - Cieszy postawa zmienników. Każdy który wchodził wnosił coś do zespołu. Działo się tak m.in. w trudnych chwilach.

Siatkarze Domexu mieli dwa dni przerwy w zajęciach. Dłuższy wypoczynek załatwili sobie w Warszawie. - Zawodnicy mieli powiedziane, że jeżeli przegrają z Politechniką spotykamy się w poniedziałek, gdy wygrają, we wtorek rano - mówi częstochowski szkoleniowiec. -Załatwili sobie pół dnia wolnego. Był taki dodatkowy element motywacji.
źródło: plusliga.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również