Michał Pulkowski chciałby wrócić do Chorzowa. "Może jako trener?"
07.11.2011
Pulkowski przyjechał do Radzionkowa na mecz swojej obecnej drużyny z miejscowym Ruchem. Piłkarz mógł się przypomnieć śląskim kibicom już na samym początku spotkania. Chwilę po pierwszym gwizdku sędziego trafił w poprzeczkę. W drugiej połowie zmarnował doskonałą sytuację. Po dużym zamieszaniu w polu karnym "Cidrów" zawodnik Dolcanu nie trafił z kilku metrów w bramkę.
- Nie wiem, jak mogłem tego nie wykorzystać. Piotr Rocki wszedł wślizgiem, ja mogłem strzelić nad jego nogą, a uderzyłem... nad bramką - wspominał Pulkowski. - Przez cały mecz stworzyliśmy sobie więcej sytuacji niż gospodarze. Po jednej głupiej kontrze przegraliśmy mecz - kręcił głową.
Pulkowski to były zawodnik Ruchu Chorzów. Przy Cichej spędził sześć sezonów. Wychowanek Agrykoli Warszawa nie ukrywa, że śledzi losy "Niebieskich". - Jestem w stałym kontakcie z kolegami z tej drużyny. Interesuję się wynikami i jestem pod wrażeniem zdobyczy punktowej - powiedział pomocnik.
- Świat jest mały i pewnie będę miał jeszcze okazję zawitać na Cichą. Może jako piłkarz, albo trener, a może... jako ojciec mojego syna, który oby był lepszym piłkarzem ode mnie - uśmiechnął się Pulkowski.
- Nie wiem, jak mogłem tego nie wykorzystać. Piotr Rocki wszedł wślizgiem, ja mogłem strzelić nad jego nogą, a uderzyłem... nad bramką - wspominał Pulkowski. - Przez cały mecz stworzyliśmy sobie więcej sytuacji niż gospodarze. Po jednej głupiej kontrze przegraliśmy mecz - kręcił głową.
Pulkowski to były zawodnik Ruchu Chorzów. Przy Cichej spędził sześć sezonów. Wychowanek Agrykoli Warszawa nie ukrywa, że śledzi losy "Niebieskich". - Jestem w stałym kontakcie z kolegami z tej drużyny. Interesuję się wynikami i jestem pod wrażeniem zdobyczy punktowej - powiedział pomocnik.
- Świat jest mały i pewnie będę miał jeszcze okazję zawitać na Cichą. Może jako piłkarz, albo trener, a może... jako ojciec mojego syna, który oby był lepszym piłkarzem ode mnie - uśmiechnął się Pulkowski.
Polecane
I liga