Michał Pazdan: Punkt na wyjeździe jest dobrym rezultatem
05.11.2011
Kadrowicz Leo Beenhakkera co mecz jest ostatnio rzucany na inną pozycję. - Raz gram tu, raz tu, raz tam, raz tu - wylicza zawodnik. - Nie przeszkadza mi to jednak, bo zarówno w obronie, jak i w pomocy, gra mi się dobrze. W sumie nie sprawia mi to wielkiej różnicy, ale jednak na stoperze czuję się lepiej, bo to moja pozycja już od dawna - przyznaje gracz Górnika.
W końcówce spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała wykazał się jednak taką interwencją, że śmiało można go nazwać jednym z bohaterów. Po składnej akcji gospodarzy, strzał na bramkę oddał Sylwester Patejuk. Piłka minęła już Łukasza Skorupskiego i zmierzała do siatki, jednak na jej drodze stanął właśnie Pazdan. - Trzeba przyznać, że w końcówce trochę nas stłamsili, ale to nic dziwnego, bo jak się strzela gola wyrównującego, to się łapie wiatr w żagle i to spotkało zawodników z Bielska - tłumaczy defensywny pomocnik.
Wyniku wywalczonego w Bielsku specjalnie nie będzie jednak żałował. - Z jednej strony trochę żałuję, że nie udało nam się dotrzymać tego wyniku do końca, gdyż wydawało się, że to może być spotkanie, w którym jeden gol zadecyduje o wszystkim. Niestety, Podbeskidzie wyrównało, strzelając bramkę z takiej przebijanki i w końcówce to jednak ono atakowało. Szkoda, bo chcieliśmy wygrać. Każdy wie, jak ciężko się coś przywozi z obcych boisk, ale jeden punkt zdobyty na wyjeździe jest dobrym rezultatem - kończy.
W końcówce spotkania z Podbeskidziem Bielsko-Biała wykazał się jednak taką interwencją, że śmiało można go nazwać jednym z bohaterów. Po składnej akcji gospodarzy, strzał na bramkę oddał Sylwester Patejuk. Piłka minęła już Łukasza Skorupskiego i zmierzała do siatki, jednak na jej drodze stanął właśnie Pazdan. - Trzeba przyznać, że w końcówce trochę nas stłamsili, ale to nic dziwnego, bo jak się strzela gola wyrównującego, to się łapie wiatr w żagle i to spotkało zawodników z Bielska - tłumaczy defensywny pomocnik.
Wyniku wywalczonego w Bielsku specjalnie nie będzie jednak żałował. - Z jednej strony trochę żałuję, że nie udało nam się dotrzymać tego wyniku do końca, gdyż wydawało się, że to może być spotkanie, w którym jeden gol zadecyduje o wszystkim. Niestety, Podbeskidzie wyrównało, strzelając bramkę z takiej przebijanki i w końcówce to jednak ono atakowało. Szkoda, bo chcieliśmy wygrać. Każdy wie, jak ciężko się coś przywozi z obcych boisk, ale jeden punkt zdobyty na wyjeździe jest dobrym rezultatem - kończy.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów