Przyjaciele i rodzina na trybunach - to może zmotywować każdego. Na pewno dobrze wpłynęło na Michała Pazdana, który przeciwko krakowskiej Wiśle zagrał poprawne spotkanie, a Górnik pokonał Wisłę 1-0.
Michał Pazdan: Nie ma czasu na świętowanie
22.11.2011
- Na pewno ta wygrana sprawiła mi dużo satysfakcji, bo przecież ograliśmy nie byle kogo, tylko aktualnego mistrza Polski. Po meczu było sporo gratulacji od rodziny i przyjaciół, były też sms-y. Na małe świętowanie nie było jednak czasu, po meczu mocno zmęczony wróciłem do domu - mówi Pazdan.
Po zwycięstwie nad mistrzem Polski, defensor z Zabrza zaczął wyliczać ostatnie sukcesy w starciach z "Białą Gwiazdą". - W zeszłym roku wygraliśmy w Zabrzu 1-0 po golu Olka Kwieka, ale ja w tym meczu nie grałem. Wiosną w Krakowie było 2-0, jednak z mojej strony to był epizod, wszedłem na boisko chyba pod koniec meczu. Dopiero teraz miałem sto procent satysfakcji, bo zagrałem całe spotkanie.
Po zwycięstwie nad mistrzem Polski, defensor z Zabrza zaczął wyliczać ostatnie sukcesy w starciach z "Białą Gwiazdą". - W zeszłym roku wygraliśmy w Zabrzu 1-0 po golu Olka Kwieka, ale ja w tym meczu nie grałem. Wiosną w Krakowie było 2-0, jednak z mojej strony to był epizod, wszedłem na boisko chyba pod koniec meczu. Dopiero teraz miałem sto procent satysfakcji, bo zagrałem całe spotkanie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów