Michał Jonczyk: Zrewanżowałem się za to, że mnie w Wiśle skreślili
20.11.2011
<strong>Zmierzyliście się z zespołem, będącym wyżej w tabeli, ale nie przegraliście tego meczu w szatni.</strong>
<strong>Michał Jonczyk:</strong> - Od dwóch tygodni przygotowywaliśmy się do tego meczu. Naszym celem była Wisła. Z przebiegu spotkania nie byliśmy zespołem gorszym. Wynik jest korzystny, cieszymy się.
<strong>Mecz zacząłeś na ławce rezerwowych. Jak to wyglądało z boku?</strong>
- Było bardzo nerwowo. Szkoda sytuacji Prejuce'a Nakoulmy. Mogliśmy spokojnie prowadzić 2-0, jeszcze Paweł Olkowski miał szansę. Nie można powiedzieć, że wygraliśmy niezasłużenie.
<strong>Te sytuacje mogły się zemścić. Na szczęście na boisku pojawiłeś się Ty...</strong>
- Życie pokazało, że jest sprawiedliwe. Pauzowałem 11 miesięcy, ale "opłaciło się". Miałem też trochę do udowodnienia. Byłem tu w Wiśle i skreślono mnie po pół roku.
<strong>Co zadecydowało o tym, że w Krakowie Cię skreślili?</strong>
- Poszło o długość kontraktu. Chcieli podpisać umowę na 4-5 lat. Ja i mój menedżer nie zgodziliśmy się na to i z Młodej Ekstraklasy przesunięto mnie to drużyny juniorów. Dziś się za to zrewanżowałem.
<strong>Przy tej bramce nie miałeś za dużo miejsca. Wpadło to chyba pod pachą...</strong>
- Dużo pracujemy z trenerem Nawałką nad "wkładkami". Są grane ostre piłki i mam wkładać nogę. Przynosi to skutek, bo w meczu sparingowym z Podbeskidziem też tak wpadło.
<strong>Jesteś utalentowanym zawodnikiem, ale jak będzie wyglądała Twoja kariera, jeżeli będziesz miał problemy ze zdrowiem?</strong>
- Nie uważam, że jestem podatny na kontuzje. Każdy piłkarz ma taki okres w karierze, że częściej mu się zdarzają urazy. Rehabilitacja była długa, ale udana.
<strong>Ważne dziś były trzy punkty...</strong>
- Na pewno, wiadomo jaka jest nasza sytuacja w tabeli. Jutro mamy jednak dzień wolny, a od wtorku zapominamy o tym i przygotowujemy się do meczu z Zagłębiem.
Wysłuchał Michał Knura
<strong>Michał Jonczyk:</strong> - Od dwóch tygodni przygotowywaliśmy się do tego meczu. Naszym celem była Wisła. Z przebiegu spotkania nie byliśmy zespołem gorszym. Wynik jest korzystny, cieszymy się.
<strong>Mecz zacząłeś na ławce rezerwowych. Jak to wyglądało z boku?</strong>
- Było bardzo nerwowo. Szkoda sytuacji Prejuce'a Nakoulmy. Mogliśmy spokojnie prowadzić 2-0, jeszcze Paweł Olkowski miał szansę. Nie można powiedzieć, że wygraliśmy niezasłużenie.
<strong>Te sytuacje mogły się zemścić. Na szczęście na boisku pojawiłeś się Ty...</strong>
- Życie pokazało, że jest sprawiedliwe. Pauzowałem 11 miesięcy, ale "opłaciło się". Miałem też trochę do udowodnienia. Byłem tu w Wiśle i skreślono mnie po pół roku.
<strong>Co zadecydowało o tym, że w Krakowie Cię skreślili?</strong>
- Poszło o długość kontraktu. Chcieli podpisać umowę na 4-5 lat. Ja i mój menedżer nie zgodziliśmy się na to i z Młodej Ekstraklasy przesunięto mnie to drużyny juniorów. Dziś się za to zrewanżowałem.
<strong>Przy tej bramce nie miałeś za dużo miejsca. Wpadło to chyba pod pachą...</strong>
- Dużo pracujemy z trenerem Nawałką nad "wkładkami". Są grane ostre piłki i mam wkładać nogę. Przynosi to skutek, bo w meczu sparingowym z Podbeskidziem też tak wpadło.
<strong>Jesteś utalentowanym zawodnikiem, ale jak będzie wyglądała Twoja kariera, jeżeli będziesz miał problemy ze zdrowiem?</strong>
- Nie uważam, że jestem podatny na kontuzje. Każdy piłkarz ma taki okres w karierze, że częściej mu się zdarzają urazy. Rehabilitacja była długa, ale udana.
<strong>Ważne dziś były trzy punkty...</strong>
- Na pewno, wiadomo jaka jest nasza sytuacja w tabeli. Jutro mamy jednak dzień wolny, a od wtorku zapominamy o tym i przygotowujemy się do meczu z Zagłębiem.
Wysłuchał Michał Knura
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów