Michał Jonczyk planuje jeszcze wrócić do Zabrza... Kiedy?
20 listopada 2011 roku. 79. minuta, na boisku melduje się Michał Jonczyk. Kilka chwil później Wisła traci piłkę na swojej połowie na rzecz Prejuce'a Nakoulmy, który biegnie lewą stroną i zagrywa na prawo do młodego piłkarza. Ten - z dość z ostrego kąta - pokonuje próbującego ratować sytuację bramkarza "Białej Gwiazdy". - Doskonale pamiętam każdą strzeloną przeze mnie bramkę, tamten mecz również - mówi 20-letnik napastnik, który wiele czasu stracił na walkę z urazami. To była jego ostatnia bramka dla zabrzan, choć po tym spotkaniu znów odżyła w nim nadzieja, że kontuzje wreszcie przestaną go nękać...
Tak się jednak nie stało, bo Jonczyk ponownie zerwał więzadła. Od połowy listopada zawodnik pozostaje bez pracodawcy. Izba do Spraw Rozstrzygania Sporów PZPN zdecydowała, że z winy klubu jego umowa jest nieważna. Górnik od decyzji się nie odwołał. O co chodziło Jonczykowi? - Otóż klub ma względem mnie półroczne zaległości finansowe. Informowałem sztab szkoleniowy o moich ruchach Są to pieniądze, które mi się należą. - tłumaczy. - Będę starał się je odzyskać - dodaje.
Zanim Michał Jonczyk trafił na Roosevelta, był krótko m.in. piłkarzem Wisły, z którą dziś "Trójkolorowi" zmierzą się na wyjeździe. Mimo, że spędził trochę czasu w stolicy Małopolski i na Śląsku, mecz drużyn Tomasza Kulawika i Adama Nawałki nie jest dla niego szczególnie ważny. - Dla mnie to jedno z ośmiu spotkań tej kolejki. Za żadną drużyną specjalnie nie będę kibicował. Przede wszystkim liczę na dobre widowisko - mówi.
Trener Wisły dopiero pracuje na swoje nazwisko, z kolei szkoleniowiec Górnika to już w polskiej ekstraklasie postać znacząca. Jonczyk pracował o obu trenerów. - Nie chciałbym jednak ich porównywać, choćbym miał już nawet 300 meczów w ekstraklasie. Za młody jestem - twierdzi. 20-latek przebywa aktualnie w Krakowie, gdzie kończy rehabilitację. - Myślę, że przed końcem roku będę wiedział, gdzie będę grał. Na razie z klubami kontaktuje się mój menedżer. Są to zespoły z ekstraklasy i czołówki I ligi - informuje.
Mimo że nie jest już piłkarzem Górnika, w Zabrzu planuje się jeszcze pojawić. - Chcę przyjechać w przyszłym tygodniu i pożegnać się oficjalnie z kolegami - kończy.