Miał trzy sytuacje, wykorzystał najtrudniejszą. "Piłka trochę mi zeszła"

18.10.2010
Dzięki bramce Aleksandra Kwieka z końcówki niedzielnego spotkania Górnik Zabrze zapisał na swoje konto trzy punkty. - Nie będę ściemniał, że był to strzał idealny - powiedział szczęśliwy strzelec.
Świetną robotę przy golu wykonał Tomasz Zahorski, który stojąc tyłem do bramki podał do nadbiegającego Kwieka. - Wielu szacunek dla "Zahora". Nie dał się przepchać i zagrał mi fanastyczną piłkę - chwalił kolegę z zespołu. - Piłka trochę mi zeszła. Najważniejsze, że wpadła - ocenił swoje uderzenie pomocnik.

Kwiek mógł w tym meczu zdobyć więcej bramek. Najpierw jego uderzenie z rzutu wolnego świetnie obronił Mariusz Pawełek. Później strzelił z kilku metrów wprost w bramkarza Wisły Kraków. - Trochę żal tej drugiej sytuacji, bo była wyborna. Na szczęście teraz to już nie ma większego znaczenia - powiedział strzelec.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również