"Mecze Górnika chce oglądać po kilkanaście tys. widzów". A zobaczy...
12.02.2010
Wiąże się to oczywiście z tym, że w rundzie jesiennej spotkań na Roosevelta nie będą oglądać kibice przyjezdni. To ukłon w stronę miejscowych, którzy i tak muszą pogodzić się z dużymi ograniczeniami. Z użytku wyłączone zostaną teoretycznie najlepsze miejsca, czyli wszystkie sektory po drugiej stronie trybuny głównej. Jest na niej miejsce na 3000 siedzisk, jednak już jesienią może zacząć się budowa nowego obiektu - właśnie od demontażu tej trybuny.
Tym samym w rundzie jesiennej na mecze Górnika będzie mogło przychodzić zaledwie 7000 widzów. - Wiem, że wszystkich nie zadowolimy i będą mecze, na które zabraknie biletów. Zdajemy sobie sprawę, że wiosną, przy skutecznej walce o awans, mecze będzie chciało oglądać nawet po kilkanaście tysięcy kibiców. Nie mówiąc już o jesieni, szczególnie w przypadku powrotu do ekstraklasy. Więcej siedzisk zamontować jednak nie możemy - zaznacza Zdzisław Iwański, dyrektor zarządzającego obiektem MOSiR-u.
W tej chwili zamontowanych zostało 6000 krzesełek.
Tym samym w rundzie jesiennej na mecze Górnika będzie mogło przychodzić zaledwie 7000 widzów. - Wiem, że wszystkich nie zadowolimy i będą mecze, na które zabraknie biletów. Zdajemy sobie sprawę, że wiosną, przy skutecznej walce o awans, mecze będzie chciało oglądać nawet po kilkanaście tysięcy kibiców. Nie mówiąc już o jesieni, szczególnie w przypadku powrotu do ekstraklasy. Więcej siedzisk zamontować jednak nie możemy - zaznacza Zdzisław Iwański, dyrektor zarządzającego obiektem MOSiR-u.
W tej chwili zamontowanych zostało 6000 krzesełek.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów