Mecz na szczycie II ligi wyjątkowym spotkaniem dla Marcina Nowackiego
19.09.2014
Nowacki miło wspomina okres gry w Rybniku. Nawet mimo kontuzji, która wyeliminowała go z występów w rundzie wiosennej. - Gdy tylko wszedłem do szatni, to wiedziałem, że wykonałem dobry krok. Żałuję, że po drodze przytrafiła mi się kontuzja. Wiem, że pomógłbym temu zespołowi w utrzymaniu. Może wyniki byłyby lepsze, gdybym był w 100 procentach zdrowy. Nie udało się jednak i przykro, że w CV trzeba sobie było wpisać spadek - przyznaje zawodnik.
- W Rybniku jednak fajnie się czułem. Chciałem tam zostać, ale rozumiałem też działaczy, którzy zadecydowali, że zawodnik, który przez pół roku nie grał, będzie sobie musiał szukać nowego pracodawcy. Żal, że Rybnik spadł, bo zasługuje na to, by być w wyższej lidze. Mam nadzieję, że szybko tam wróci. Razem z Kluczborkiem! - komentuje piłkarz MKS-u.
Jak na razie obie drużyny są na dobrej drodze, by spełnić życzenie Nowackiego. MKS jest pierwszy, a Energetyk trzeci.
- W Rybniku jednak fajnie się czułem. Chciałem tam zostać, ale rozumiałem też działaczy, którzy zadecydowali, że zawodnik, który przez pół roku nie grał, będzie sobie musiał szukać nowego pracodawcy. Żal, że Rybnik spadł, bo zasługuje na to, by być w wyższej lidze. Mam nadzieję, że szybko tam wróci. Razem z Kluczborkiem! - komentuje piłkarz MKS-u.
Jak na razie obie drużyny są na dobrej drodze, by spełnić życzenie Nowackiego. MKS jest pierwszy, a Energetyk trzeci.
Polecane
II liga