Mazur: Na Cichej panują dziwne obyczaje. U nas nie do pomyślenia

21.03.2011
Prezes Górnika na łamach "DZ" dziwi się, że kibice z Chorzowa w piątek przez większą część meczu obrażali jego klub. Łukasz Mazur uważa też, że zgaszenie światła na stadionie było zaplanowane.
- Na Cichej panują dziwne obyczaje - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Zachodnim" prezes Górnika. Jak twierdzi, nie ruszyły go "wiązanki" pod jego adresem, ale zdziwiło zachowanie kibiców Ruchu ogółem. - Przez 80 procent czasu obrażali Górnika, a nie kibicowali swojej drużynie. U nas byłoby to nie do pomyślenia.

Inna sprawa to czapka w trójkolorowych barwach, której nie mógł mieć założonej. - Ruch nas poinformował, że jeśli przyjdziemy z gadżetami w klubowych barwach, to zostaną nam odebrane i przekazane do depozytu. To dziwne obyczaje, ale nie miałem na to wpływu - komentuje na łamach "DZ".

Mazur odniósł się także do sytuacji z początku drugiej połowy, gdy na stadionie zapadła ciemność. - Powiedzmy sobie po męsku: to nie był przypadek. W tej samej sekundzie kibice odpalili race, a przerwa trwała 11 minut, akurat tyle, żeby mecz nie został definitywnie przerwany. Ja nie wierzę w takie przypadki. Może zadajmy sobie pytanie, kto tak naprawdę rządzi na stadionie Ruchu?
źródło: Dziennik Zachodni

Przeczytaj również