Mazur do Milika: Jeśli tylko możesz to zwiewaj z tej śmiesznej ligi!
11.12.2012
Arkadiusz Milik jest jednym z objawień tego sezonu T-Mobile Ekstraklasy. Dobra postawa w rozgrywkach zaowocowała powołaniem do reprezentacji Polski i tym, że utalentowanym 18-latkiem interesują się zagraniczne kluby. Wiele osób doradza Milokowi, by pozostał w Polsce, przynajmniej do końca sezonu. Zupełnie inne zdanie ma Łukasz Mazur.
- Moja rada dla Arka jest prosta: jeśli tylko możesz to zwiewaj z tej śmiesznej ligi! Nic więcej się tutaj nie nauczysz, nie rozwiniesz. Bo rozwój dla Ciebie to przede wszystkim możliwość grania i trenowania z lepszymi od siebie. Podpatrywania, słuchania i ćwiczenia. Uczenia się od nich. Tak jak dotychczas. Tylko tutaj nie masz od kogo się już uczyć. Nie masz tak jak ma Kosecki czy Furman Luboji, na którym możesz się piłkarsko wzorować. Uciekaj. Pomóż sobie i Górnikowi. Bo dla Górnika sprzedaż Ciebie to strzał w dziesiątkę i finansowy tlen - pisze na Facebooku były sternik klubu z Roosevelta.
- Arek Milik zrobi i tak to co sam sobie zamyśli. I z doświadczenia wiem, że żadne namowy nie pomogą. Pamiętam jak już w przerwie zimowej 2010 namawialiśmy Arka, żeby przyszedł na rundę wiosenną do Górnika. Do pierwszej drużyny. Odmówił, powiedział, że przyjdzie do klubu po sezonie. Odmówił, bo chciał pomóc juniorskiej drużynie Rozwoju zdobyć Mistrzostwo Polski Juniorów. Nie udało się wtedy. Co może i powinno być przestrogą - czytamy dalej.
- Moja rada dla Arka jest prosta: jeśli tylko możesz to zwiewaj z tej śmiesznej ligi! Nic więcej się tutaj nie nauczysz, nie rozwiniesz. Bo rozwój dla Ciebie to przede wszystkim możliwość grania i trenowania z lepszymi od siebie. Podpatrywania, słuchania i ćwiczenia. Uczenia się od nich. Tak jak dotychczas. Tylko tutaj nie masz od kogo się już uczyć. Nie masz tak jak ma Kosecki czy Furman Luboji, na którym możesz się piłkarsko wzorować. Uciekaj. Pomóż sobie i Górnikowi. Bo dla Górnika sprzedaż Ciebie to strzał w dziesiątkę i finansowy tlen - pisze na Facebooku były sternik klubu z Roosevelta.
- Arek Milik zrobi i tak to co sam sobie zamyśli. I z doświadczenia wiem, że żadne namowy nie pomogą. Pamiętam jak już w przerwie zimowej 2010 namawialiśmy Arka, żeby przyszedł na rundę wiosenną do Górnika. Do pierwszej drużyny. Odmówił, powiedział, że przyjdzie do klubu po sezonie. Odmówił, bo chciał pomóc juniorskiej drużynie Rozwoju zdobyć Mistrzostwo Polski Juniorów. Nie udało się wtedy. Co może i powinno być przestrogą - czytamy dalej.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów