GKS Tychy zakontraktował wczoraj dwóch obrońców. Mateusz Wrana oraz Muhamed Omić niewątpliwie zwiększą rywalizację o miejsce na środku defensywy.
Mateusz Wrana: Ciekawa rywalizacja o miejsce w obronie
Mateusz Wrana po raz drugi walczył o angaż w GKS-ie Tychy. Tym razem wszystko zakończyło się po jego myśli. – O miejsce w kadrze GKS-u starałem się już rok temu, kiedy trenerem zespołu był Jan Żurek. Nie doszło jednak do porozumienia pomiędzy klubami. Skuteczne okazało się więc moje drugie podejście – mówi 22-letni obrońca, który trafił zatem do tego samego klubu, ale jak sam podkreśla, na przestrzeni ostatnich miesięcy doszło w nim do wielu zmian. – Przez ten rok zmieniło się tutaj bardzo wiele. Szczególnie okolica sztucznego boiska przy ul. Edukacji, na którym trenujemy. Rok temu była tutaj ogromna dziura w ziemi, a teraz już niemal skończony nowy stadion. Zmiany dotknęły również szatnię. Pojawiło się wielu nowych zawodników i sztab trenerski – klaruje.
Wychowanek jastrzębskiego MOSiR-u o miejsce w wyjściowym składzie rywalizował będzie m.in. z Tomaszem Porębski, Arturem Gieragą i... Muhamedem Omiciem. – Czeka nas ciekawa rywalizacja o miejsce w obronie. Każdy z nas pretendujący do gry na środku defensywy dołączył do drużyny w zimowej przerwie. Trener daje jednak równe szanse każdemu. Wydaje mi się, że decydujący wpływ na zestawienie linii obrony będzie miała nasza postawa podczas obozu w Turcji – przewiduje.
Nowy zawodnik GKS-u ma za sobą trudny okres. – Podczas jednego z letnich sparingów doznałem złamania drugiej i trzeciej kości śródręcza. To nie była groźna kontuzja, ale nieprawidłowe leczenie sprawiło, że musiałem przejść dwie operacje i praktycznie zostałem wykluczony z gry z całej rundy jesiennej. Teraz jednak wszystko jest już w porządku – wyjaśnia.
Wrana podpisał z I-ligowcem półroczną umowę. – Zrobię wszystko, aby zapracować na dłuższy kontrakt i w przyszłym sezonie, już na nowym stadionie, powalczyć o coś więcej niż tylko o utrzymanie – zapowiada rosły obrońca. – Do miejsca barażowego tracimy sześć punktów. To sporo, ale z obecnym składem i sztabem postawiony cel jest absolutnie w zasięgu ręki. Ważny będzie początek wiosennych zmagań – dodaje.