Mateusz Sławik: "Liczymy na to, że Kuchta do nas wróci"
05.04.2016
SportSlaski.pl: Jak oceni Pan ostatni występ Mateusza Kuchty przeciwko GKS-owi Bełchatów?
Mateusz Sławik (trener bramkarzy Górnika Zabrze): - Dla Mateusza najważniejsze jest to, że zagrał na zero z tyłu. Nie ma co ukrywać, nie miał zbyt dużo pracy, ale kilka razy musiał udowodnić, że jest na boisku cały czas skoncentrowany. To, co można zaliczyć do plusów, to na pewno skuteczne interwencje na przedpolu. W końcowych fragmentach gry również obronił groźny strzał rywali.
Pół żartem pół serio można powiedzieć, że przede wszystkim pod analizę można było zwrócić uwagę na to, jak golkiper GieKSy rozgrzewa się w trakcie gry...
- Trochę tak było. Właśnie takie mecze, w których bramkarz nie ma za dużo pracy, są najtrudniejsze. Mimo wszystko Mateusz spisał się dobrze, był mentalnie zaangażowany w grę swojego zespołu, przekazywał też swoje uwagi kolegom z zespołu. W momentach, w których miał się wykazać, to zrobił to, co do niego należało.
Delegacja Górnika na meczu GieKSy pojawiła się w głównej mierze ze względu na występ wypożyczonego do tej ekipy zawodnika?
- Staramy się pracowicie spędzać czas w momencie, gdy nie gramy żadnego spotkania i nie mamy treningu. Jeśli jest okazja na to, aby zobaczyć mecz w regionie na żywo, to staramy się dane spotkanie obserwować. Śledzimy oczywiście też swoich przeciwników w Ekstraklasie. To, że Mateusz gra w Katowicach, to na pewno też było jednym z powodów pojawiania się na stadionie GKS-u, ale z drugiej strony ja też swego czasu grałem w tym klubie, więc jeśli mogę, to staram się pojawiać na trybunach obiektu GieKSy, na którym piłkarsko się wychowywałem.
Sztab szkoleniowy jest cały czas w kontakcie z Mateuszem?
- Ja stale się z nim kontaktuję i jestem cały czas na bieżąco na temat jego dyspozycji i zdrowia. Wspólnie omawiamy jego mecze. Gdy gra w Katowicach to się na tych spotkaniach pojawiam, a te, które rozgrywa na wyjeździe, to również oglądam z odtworzenia.
Można zatem stwierdzić, że Mateusz ma analizy trenerów z dwóch klubów?
- To należy do moich obowiązków. Chociaż zdaje sobie sprawę, że obecnie dla Mateusza najważniejsze są słowa trenerów Jerzego Brzęczka i Janusza Jojko. Biorąc jednak pod uwagę, że Mateusz jest naszym zawodnikiem, to ja sam staram się również przekazywać mu swoje wskazówki.
Tak wnikliwe obserwacje gry Mateusza mogą świadczyć o tym, że bramkarz ten jest przymierzany do tego, aby być w niedalekiej przyszłości być numerem jeden w bramce Górnika?
- Zależało na tym, aby Mateusz mógł regularnie grać w innym klubie, skoro nie miał ku temu okazji w Górniku. Dzięki temu może zbierać cenne doświadczenie. W rundzie jesiennej rozegrał wiele meczów. W tym roku również cały czas broni. Przed nim jeszcze z pewnością kilka spotkań, w których będzie mógł się wykazać. A czy będzie numerem jeden w Górniku? Analizujemy swoją obecną sytuację, mamy kilka wariantów na przyszłość w naszej bramce i z pewnością jednym z nich jest Mateusz. Liczymy na to, że do nas wróci, ale kiedy to będzie i czy to będzie już w czerwcu, to trudno powiedzieć. Jest duża szans na to, chociaż na podejmowanie decyzji jest jeszcze za wcześnie.
Mateusz Sławik (trener bramkarzy Górnika Zabrze): - Dla Mateusza najważniejsze jest to, że zagrał na zero z tyłu. Nie ma co ukrywać, nie miał zbyt dużo pracy, ale kilka razy musiał udowodnić, że jest na boisku cały czas skoncentrowany. To, co można zaliczyć do plusów, to na pewno skuteczne interwencje na przedpolu. W końcowych fragmentach gry również obronił groźny strzał rywali.
Pół żartem pół serio można powiedzieć, że przede wszystkim pod analizę można było zwrócić uwagę na to, jak golkiper GieKSy rozgrzewa się w trakcie gry...
- Trochę tak było. Właśnie takie mecze, w których bramkarz nie ma za dużo pracy, są najtrudniejsze. Mimo wszystko Mateusz spisał się dobrze, był mentalnie zaangażowany w grę swojego zespołu, przekazywał też swoje uwagi kolegom z zespołu. W momentach, w których miał się wykazać, to zrobił to, co do niego należało.
Delegacja Górnika na meczu GieKSy pojawiła się w głównej mierze ze względu na występ wypożyczonego do tej ekipy zawodnika?
- Staramy się pracowicie spędzać czas w momencie, gdy nie gramy żadnego spotkania i nie mamy treningu. Jeśli jest okazja na to, aby zobaczyć mecz w regionie na żywo, to staramy się dane spotkanie obserwować. Śledzimy oczywiście też swoich przeciwników w Ekstraklasie. To, że Mateusz gra w Katowicach, to na pewno też było jednym z powodów pojawiania się na stadionie GKS-u, ale z drugiej strony ja też swego czasu grałem w tym klubie, więc jeśli mogę, to staram się pojawiać na trybunach obiektu GieKSy, na którym piłkarsko się wychowywałem.
Sztab szkoleniowy jest cały czas w kontakcie z Mateuszem?
- Ja stale się z nim kontaktuję i jestem cały czas na bieżąco na temat jego dyspozycji i zdrowia. Wspólnie omawiamy jego mecze. Gdy gra w Katowicach to się na tych spotkaniach pojawiam, a te, które rozgrywa na wyjeździe, to również oglądam z odtworzenia.
Można zatem stwierdzić, że Mateusz ma analizy trenerów z dwóch klubów?
- To należy do moich obowiązków. Chociaż zdaje sobie sprawę, że obecnie dla Mateusza najważniejsze są słowa trenerów Jerzego Brzęczka i Janusza Jojko. Biorąc jednak pod uwagę, że Mateusz jest naszym zawodnikiem, to ja sam staram się również przekazywać mu swoje wskazówki.
Tak wnikliwe obserwacje gry Mateusza mogą świadczyć o tym, że bramkarz ten jest przymierzany do tego, aby być w niedalekiej przyszłości być numerem jeden w bramce Górnika?
- Zależało na tym, aby Mateusz mógł regularnie grać w innym klubie, skoro nie miał ku temu okazji w Górniku. Dzięki temu może zbierać cenne doświadczenie. W rundzie jesiennej rozegrał wiele meczów. W tym roku również cały czas broni. Przed nim jeszcze z pewnością kilka spotkań, w których będzie mógł się wykazać. A czy będzie numerem jeden w Górniku? Analizujemy swoją obecną sytuację, mamy kilka wariantów na przyszłość w naszej bramce i z pewnością jednym z nich jest Mateusz. Liczymy na to, że do nas wróci, ale kiedy to będzie i czy to będzie już w czerwcu, to trudno powiedzieć. Jest duża szans na to, chociaż na podejmowanie decyzji jest jeszcze za wcześnie.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów