Mateusz Mączyński: Trener nie miał zbyt dużo czasu
Tyszanie przegrywali przed własną publicznością z Olimpią Grudziądz od 9. minuty. Szukali bramki wyrównującej, w drugiej połowie powinni do remisu doprowadzić, a następnie mogli objąć prowadzenie. Nie wykorzystali jednak dwóch rzutów karnych. – Ciężko to sobie w głowie poukładać. Może to nie był świetny mecz w naszym wykonaniu, ale na pewno jeden z lepszych rozgrywanych w ostatnim czasie. Dostaliśmy dwa rzuty karne i powinniśmy je wykorzystać. Zapewne teraz byłbym w lepszym nastroju, bo wywalczylibyśmy remis, a może nawet zwycięstwo – powiedział po meczu Mateusz Mączyński.
Drużynę GKS-u poprowadził Tomasz Wolak, który tymczasowo zastępuje Przemysława Cecherza. – Postanowiliśmy zagrać trochę inaczej, grać po prostu piłką, rozgrywać, robić to, co kochamy. To chciał nam zaszczepić trener Wolak. Nie miał zbyt dużo czasu, ale swoją wizę próbował nam przekazać. Myślę, że w pewnym stopniu to zaprocentowało w tym meczu – ocenił.
Lewy obrońca tyskiego zespołu imponował w grze do przodu. Popisał się kilkoma rajdami. Po jednym z nich był faulowany w polu karnym, arbiter wskazał wówczas po raz drugi na „wapno”. – Czułem się w miarę dobrze. Mam nadzieję, że to dobry prognostyk przed meczem w Katowicach. Trener na pewno nas dobrze przygotuje. Będziemy chcieli wygrać derbowy pojedynek – zapowiada Mączyński. – Musimy wyciągnąć wnioski z porażki. Do Katowic pojedziemy z podniesioną głową. Mecze z GieKSą zawszą są ważne – zakończył Mączyński.