Mateusz Mączyński nie planuje opuszczać GKS-u Tychy
06.12.2012
- Mogę uznać rundę jesienną za bardzo udaną. Paradoksalnie, momentu, który najbardziej utkwił w pamięci kibicom jednak... nie pamiętam, bo po zderzeniu z zawodnikiem Olimpii Grudziądz ocknąłem się dopiero w karetce. Najmilej wspominam więc mecz z Cracovią. Na trybunach w Jaworznie siedział mój brat, jej kibic, ale tym razem nie martwił się porażką "Pasów" 0-2, tylko cieszył się z mojej dobrej gry i naszego zwycięstwa - podkreśla Mączyński.
Dobra gra 20-latka na lewej obronie rzuciła się w oczy nie tylko kibicom, ale też skautom. Wychowanka Gwarka Zabrze oglądał m.in. Jacek Wiśniewski, skaut Górnika Zabrze. - Owszem, słyszałem, że oglądali mnie przedstawiciele klubów ekstraklasy, ale na razie jestem na etapie rozmów z GKS-em Tychy. W grę wchodzi albo wypożyczenie, albo kontrakt na dłuższy czas. Każda ma swoje plusy i minusy, więc na razie je rozważam. O odejściu z GKS-u póki co nie myślę, bo choć były głosy o zainteresowaniu moją osobą, to na razie bez żadnych konkretów - dodaje.
Zawodnik obecnie odpoczywa od treningów, bo... znów doszło z jego udziałem do nieszczęśliwego zderzenia. - Ruszyliśmy z Kubą Bąkiem do piłki nad siatką i trafiłem nosem w jego czoło. Krwi nie było za dużo i ból też nie był jakiś specjalny, ale nos mam trochę przekrzywiony. Lekarz nastawił mi go bez znieczulenia. Tylko chrupnęło i wrócił na swoje miejsce. Do piątku mam jednak wolne i zamelduję się na ostatnim w tym roku treningu - informuje.
A co dalej? - Jakiegoś wojażowania nie planuję. Odwiedzę brata, który mieszka na co dzień w Brodnicy. Może na kilka dni pojedziemy z dziewczyną w góry i na pewno w nowy rok wejdę z nadzieją, że będzie lepszy od tego, który mija - kończy gracz GKS-u Tychy.
Dobra gra 20-latka na lewej obronie rzuciła się w oczy nie tylko kibicom, ale też skautom. Wychowanka Gwarka Zabrze oglądał m.in. Jacek Wiśniewski, skaut Górnika Zabrze. - Owszem, słyszałem, że oglądali mnie przedstawiciele klubów ekstraklasy, ale na razie jestem na etapie rozmów z GKS-em Tychy. W grę wchodzi albo wypożyczenie, albo kontrakt na dłuższy czas. Każda ma swoje plusy i minusy, więc na razie je rozważam. O odejściu z GKS-u póki co nie myślę, bo choć były głosy o zainteresowaniu moją osobą, to na razie bez żadnych konkretów - dodaje.
Zawodnik obecnie odpoczywa od treningów, bo... znów doszło z jego udziałem do nieszczęśliwego zderzenia. - Ruszyliśmy z Kubą Bąkiem do piłki nad siatką i trafiłem nosem w jego czoło. Krwi nie było za dużo i ból też nie był jakiś specjalny, ale nos mam trochę przekrzywiony. Lekarz nastawił mi go bez znieczulenia. Tylko chrupnęło i wrócił na swoje miejsce. Do piątku mam jednak wolne i zamelduję się na ostatnim w tym roku treningu - informuje.
A co dalej? - Jakiegoś wojażowania nie planuję. Odwiedzę brata, który mieszka na co dzień w Brodnicy. Może na kilka dni pojedziemy z dziewczyną w góry i na pewno w nowy rok wejdę z nadzieją, że będzie lepszy od tego, który mija - kończy gracz GKS-u Tychy.
Polecane
I liga