Martwy zakaz

03.02.2009
Działacze zabrzańskiego klubu wyrzucili z drużyny liderów: Jerzego Brzęczka i Tomasza Hajtę, bo uznali, że są za słabi. Jednocześnie zakazali im wiosną gry przeciwko Górnikowi. - To martwy przepis - komentuje Wojciech Jugo, przewodniczący Wydziału Gier.
Byli reprezentanci Polski Brzęczek i Hajto, których z Górnika pozbyto się kilka tygodni temu, nie mieli żadnego kłopotu ze znalezieniem nowych pracodawców. Pierwszy z nich trafił do Polonii Bytom, a drugi związał się umową z ŁKS-em Łódź. Ich wiosenne występy przeciwko byłemu klubowi, który bez skrupułów ich wyrzucił, na pewno byłyby rarytasem dla kibiców. Do takich pojedynków jednak nie dojdzie, bo przy rozwiązywaniu umów z piłkarzami Górnik obwarował się klauzulami, które zakazują występu obu zawodnikom przeciwko dawnemu klubowi. - Takie zastrzeżenie wpisaliśmy w ugodach dotyczących rozwiązywania kontraktów - przyznaje Marek Matuszewski, wiceprezes Górnika.

W PZPN-ie także są zaskoczeni nowym pomysłem Górnika. - Nie mamy wpływu na to, co strony sobie wpiszą w umowę. Dla mnie to jednak dziwne. Jeśli się z kimś rozwiązuje kontrakt, to powinno mu się pozwolić grać. Na pewno taki zapis jest niezobowiązujący dla związku i nie byłoby mowy o walkowerze, jeśli np. Brzęczek przeciwko Górnikowi by zagrał - mówi Wojciech Jugo, przewodniczący Wydziału Gier.

Nowy gracz Polonii nie zamierza jednak zrywać porozumienia z Górnikiem. - Skoro podpisałem się pod dokumentem, to zamierzam go respektować - komentuje Brzęczek. Co groziłoby piłkarzom, gdyby nie dotrzymali warunków umowy? Górnik mógłby żądać od nich odszkodowania w drodze powództwa cywilnego.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również