W końcówce rundy jesiennej GKS Tychy musiał sobie radzić bez dwóch kluczowych piłkarzy – doświadczonego Mariusza Zganiacza oraz Mateusza Grzybka, młodzieżowego reprezentanta Polski. Obu zawodników z gry wykluczyły kontuzje, obaj pomału myślą o powrocie do treningów.
Mariusz Zganiacz i Mateusz Grzybek. Kiedy wrócą do treningów?
Spotkanie 11. kolejki z Bytovią Bytów, GKS odniósł wówczas drugie zwycięstwo w sezonie, pechowo zakończyło się dla Mariusza Zganiacza. Doświadczony pomocnik naderwał więzadło poboczne przyśrodkowe. Po szczegółowych badaniach okazało się, że zabieg operacyjny nie będzie konieczny, ale w dalszej część rundy "Zgani" nie miał kontaktu z piłką. – Przez pierwszy miesiąc po kontuzji za wiele nie mogłem robić, bo noga była cały czas usztywniona. W końcu jednak zacząłem rehabilitację w klubie i powoli wchodziłem w treningi. Na razie są to zajęcia indywidualne, czyli przede wszystkim dużo biegania i siłowni – tłumaczy 30-letni pomocnik, który w trakcie przerwy świąteczno-noworocznej leniuchował nie będzie. – Mogę powiedzieć, że rehabilitacja już się zakończyła i teoretycznie mógłbym wejść w treningi z drużyną. Nie chcę jednak ryzykować, a w pełni gotowy być na pierwszy trening w styczniu. W piątek mamy ostatnie zajęcia przed przerwą, ale zdaję sobie sprawę, że dla mnie ten okres będzie czasem, by nadrobić powstałe zaległości – mówi były gracz m.in. Piasta Gliwice i Korony Kielce.
Szalenie istotną, ze względu na sytuację drużyny w tabeli, końcówkę rundy, z powodu urazu opuścił także Mateusz Grzybek. Kontuzji doznał w meczu przeciwko Olimpii Grudziądz. – Fachowo nazywa się to złamanie powierzchni stawowej kłykcia bocznego kości udowej oraz niestabilne uszkodzenie łąkotki przyśrodkowej. Dopiero w ostatnią niedzielę odstawiłem kule, które towarzyszyły mi praktycznie od początku zdiagnozowania urazu. Rozpocząłem rehabilitację, ale już mogę powiedzieć, że na pierwszych wspólnych zajęciach w nowym roku mnie zabraknie – informuje wychowanek tyskiej akademii. – 19 stycznia mam kolejną wizytę u lekarza, po niej znów będę wiedział więcej. Wiele zależy na pewno od tego, jak będzie przebiegała rehabilitacja – dodaje młodzieżowy reprezentant Polski.