Mariusz Przybylski: Wiosna? Nie ma co tak daleko wybiegać w przyszłość

09.12.2012
Z Lechią Gdańsk Mariusz Przybylski rozegrał setny mecz w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kolejne spotkania w naszej lidze czołowy defensywny pomocnik ekstraklasy również rozegra w barwach Górnika.
Spotkanie z Lechią Gdańsk potwierdziło, że Górnik ma nie tylko wartościową jedenastkę, ale też może liczyć na zmienników. Mimo że "Trójkolorowi" musieli radzić sobie bez dwóch ważnych zawodników - Arkadiusza Milika i Aleksandra Kwieka - pokonali, jakby nie było, drużynę z czołówki. - Cała drużyna zagrała dobre spotkanie. Fajnie, że zakończyliśmy rundę zwycięstwem - przyznał po meczu Mariusz Przybylski.

- Trener miał nosa, wystawiając tych dwóch zawodników - przyznał pomocnik. Z Zacharą, autorem jednej z bramek, Przybylski miał okazję współpracować już wcześniej - w czasach, gdy grał w Rakowie Częstochowa. - Zaczynaliśmy jak był dużo mniejszym chłopakiem. Fajnie, że w pierwszym swoim meczu od pierwszej minuty strzelił gola. Po jego trafieniu grało nam się o wiele lepiej - pochwalił zawodnik, który może już myśleć o rundzie rewanżowej bowiem z Zabrza nie odejdzie. Podstawowy piłkarz Górnika postanowił przedłużyć kontrakt.

- Nie ma co tak daleko wybiegać w przyszłość. Przed nami okres przygotowawczy, który trzeba ciężko przepracować. Na wiosnę dalej będziemy wychodzić na boisko po to, by wygrywać. Na koniec sezonu zobaczymy, które to da miejsce - powiedział Przybylski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również