Mariusz Przybylski po badaniach. Nie jest źle

20.02.2012
Mecz z Legią skończył się dla Mariusza Przybylskiego bardzo wcześnie. Wszystko przez kontuzję stawu skokowego prawej nogi. W poniedziałek piłkarz przeszedł dokładne badania i poznał diagnozę.
- Mam naciągnięte więzadło piszczelowo-strzałkowe - tłumaczy Mariusz Przybylski. - Przez kilka dni będę musiał się oszczędzać, bo noga jeszcze boli. Całe szczęście, że kości pozostały całe - odetchnął z ulgą piłkarz, który w poniedziałek trenował z resztą drużyny w siłowni, ale na boisko już nie wyszedł.

Choć piłkarz zauważył poprawę, to jego występ w kolejnym meczu stanął pod dużym znakiem zapytania. Wszystko zależy od tego, kiedy minie ból. Dopiero wtedy zawodnik wróci do treningów z pełnym obciążeniem.

Mimo kontuzji, Przybylski po meczu z Legią może być jednak częściowo zadowolony. Drużyna wygrała, a drugą z bramek zdobył Mariusz Magiera, który zmienił właśnie defensywnego pomocnika. Były gracz Rakowa Częstochowa i Polonii Bytom doczekał się również kołyski, dla urodzonej 6 grudnia córki. - Kołyska była planowana na ostatni mecz rundy jesiennej z Widzewem, ale nic z tego nie wyszło. Teraz okazja była podwójna, bo 16 grudnia Adamowi Marciniakowi urodził się syn. Było się z czego cieszyć - kończy Przybylski.
źródło: gornikzabrze.pl

Przeczytaj również