Mariusz Magiera: Nie zgodzę się z tym, że wygraliśmy niezasłużenie

14.05.2011
Mariusz Magiera w każdym meczu prezentuje solidny poziom, co udowodnił w Bytomiu, notując ładną asystę przy pierwszym golu Roberta Jeża. Dodajmy, że rozpoczął też drugą bramkową akcję.
To Polonia dyktowała wczoraj warunki. Czy zatem Górnik wygrał niezasłużenie? - Nie zgodzę się z tym. To prawda, Polonia miała swoje sytuacje, ale my również oddawaliśmy sporo strzałów. Pierwszą połowę to my zdominowaliśmy. Polonia praktycznie nie miała nic do powiedzenia - uważa Magiera.

- W końcówce uśmiechnęło się do nas szczęście. Wyprowadziliśmy fantastyczną kontrę, a Robert dopełnił tylko formalności. Mamy niezły dorobek punktowy, który będziemy chcieli jeszcze podreperować - deklaruje lewy defensor drużyny Adama Nawałki.

Podczas drugiej połowy doszło do sytuacji, w której Magiera padł w okolicach linii pola karnego rywali . Za upadek na murawę zawodnik zabrzan został ukarany żółtą kartką. - Nie było żadnej symulacji. Wydaje mi się, że był faul - dodaje.

Piłkarze Górnika mają stalowe nerwy, albowiem w ostatnich dwóch kolejkach zapewniali sobie punkty dosłownie w ostatnich sekundach. - Niepotrzebnie po strzeleniu pierwszej bramki oddaliśmy Polonii inicjatywę w środku pola. Dużo piłek szło z dośrodkowań w nasze pole karne - analizuje 27-letni obrońca.
autor: Szymon Ziober

Przeczytaj również