Marek Wleciałowski powątpiewa w poprawność decyzji arbitra
22.11.2013
- Mecz miał dzisiaj swoje oblicza. W pierwszej połowie było kilka ciekawych sytuacji z jednak jak i z drugiej strony. Możemy żałować że nie udało się tych sytuacji wykorzystać. Potem w naszej drużynie zaczęły się problemy zdrowotne, począwszy od Rafała Kurzawy. Jestem bardzo ciekawy interpretacji akcji po której podyktowany był rzut karny. Sławek Szary wykonał wślizg, który wyraźnie atakuję piłkę, a sędzia to całkowicie inaczej zinterpretował. Kibice którzy od początku do końca dopingowali drużynę mogą czuć się rozczarowani. Z tego miejsca chce podziękować kibicom za zagrzewanie naszych piłkarzy do gry - powiedział Wleciałowski.
Z kolei Krzysztof Lipecki debiutował dziś w Rybniku jako trener Termaliki. Swoje więc przeżył, nie tylko ze względu na horror, który zafundowali wszystkim piłkarze. - Chciałem podziękować drużynie za zwycięstwo. Przyszło nam się zmierzyć z bardzo trudnego rywala. Wiedzieliśmy, że ROW jest bardzo groźny w ofensywie. To się potwierdziło. Strzelili nam dwie bramki. Potrafiliśmy za każdym razem odpowiedzieć. Z przebiegu meczu nie wiem czy zasłużenie wygraliśmy, ale jestem bardzo zadowolony. W piłce trzeba mieć trochę szczęścia, my go dzisiaj mieliśmy więcej. Chciałbym pogratulować swoim zawodnikom, że walczyli do końca. Pod koniec tego meczu zdecydowaliśmy się na wariant ofensywny, bo chcieliśmy ten mecz wygrać. Niekiedy to ryzyko popłaca, tak jak dzisiaj - zakończył.
Z kolei Krzysztof Lipecki debiutował dziś w Rybniku jako trener Termaliki. Swoje więc przeżył, nie tylko ze względu na horror, który zafundowali wszystkim piłkarze. - Chciałem podziękować drużynie za zwycięstwo. Przyszło nam się zmierzyć z bardzo trudnego rywala. Wiedzieliśmy, że ROW jest bardzo groźny w ofensywie. To się potwierdziło. Strzelili nam dwie bramki. Potrafiliśmy za każdym razem odpowiedzieć. Z przebiegu meczu nie wiem czy zasłużenie wygraliśmy, ale jestem bardzo zadowolony. W piłce trzeba mieć trochę szczęścia, my go dzisiaj mieliśmy więcej. Chciałbym pogratulować swoim zawodnikom, że walczyli do końca. Pod koniec tego meczu zdecydowaliśmy się na wariant ofensywny, bo chcieliśmy ten mecz wygrać. Niekiedy to ryzyko popłaca, tak jak dzisiaj - zakończył.
Polecane
I liga