Marek Igaz: Jeśli nie umiesz wygrać meczu, to go zremisuj

03.08.2014
Jednym z bohaterów tyskiego GKS-u w premierowym meczu o punkty z Sandecją Nowy Sącz był Marek Igaz. Golkiper w doliczonym czasie gry obronił rzut karny, wyczuł zamiary Mateja Nathera. GKS zremisował 1:1.

W pomeczowej wypowiedzi Marek Igaz nawiązał do starego, piłkarskiego porzekadła. - Stare przysłowie mówi, że jeśli nie umiesz wygrać meczu, to go zremisuj. Tak też było, bo w pierwszej połowie mogliśmy prowadzić 3 albo nawet 4:1. Sporo było stu procentowych okazji. Z drugiej jednak strony, gdy spojrzymy na sytuację z 92. minuty, to ten punkt nabiera innego znaczenia - ocenił golkiper GKS-u.

Nieczęsto w jednym meczu arbiter dyktuje cztery jedenastki. Trzy wykonywali zawodnicy Sandecji. - Pierwszy raz zdarzyło mi się bronić trzy rzuty karne w jednym meczu, wcześniej były to maksymalnie dwie jedenastki. Z trzech dwa obronione, to nie jest zły bilans (śmiech). Przy ostatniej sytuacji chciałem do końca wyczekać co zrobi Nather, bo miałem w pamięci to, jak ten sam zawodnik oszukał mnie przy pierwszym karnym. Na nasze szczęście zrobił, to co zrobił, z czego się cieszę - skomentował udaną interwencję Igaz.

źródło: sportslaski.pl/gkstychy.info

Przeczytaj również