Marcin Malinowski: Górnik? Nie otrzymałem propozycji z ekstraklasy

15.06.2010
Doświadczony pomocnik Odry Wodzisław nadal nie ma pewności, gdzie będzie grał w nowym sezonie. - Ale mój licznik na 328 meczach w elicie chyba stanie - przypuszcza Marcin Malinowski.
Kontrakt "Maliny" obowiązuje jeszcze przez rok. Dariusz Kozielski, nowy prezes Odry, zamierza budować drużynę na I ligę w oparciu o takich graczy jak on i Jan Woś. Bez cięć finansowych jednak się nie obejdzie. - No cóż, czasy są takie, że wszystko się kręci wokół pieniądza. Odcięto klubowi przychody z Canal+, więc trzeba się z tym było liczyć od razu po spadku. Nadal żal, że tak się to wszystko potoczyło. Człowiek musiał się z tym oswoić, ale przyznam, że na samą myśl jeszcze przechodzą dreszcze - wzdycha Malinowski, który w barwach Odry w ekstraklasie rozegrał ponad trzysta spotkań!

Media spekulują, że jego usługami jest zainteresowany Górnik, wracający do elity. - Nie otrzymałem propozycji z ekstraklasy. Nikt się ze mną z Zabrza nie kontaktował, więc to jakiś wymysł. Mój licznik na 328 meczach w elicie chyba stanie. Swoje lata już mam, nie jestem najmłodszy. Mam zamiar pograć, ale czy na szczeblu ekstraklasy? Chciałbym do niej wrócić z Odrą. Oczywiście, jeśli otrzymam propozycję z innego klubu, to wypruję na boisku żyły - zapewnia 35-latek, lecz zastrzega, że rola rezerwowego go nie satysfakcjonuje.

Dlatego "Malina" najpewniej będzie grał na zapleczu ekstraklasy. A czy w Odrze? Najwięcej zależy od tego, jak poukładają się sprawy organizacyjne w Wodzisławiu Śląskim. - Na razie jest niewesoło, ale trzeba dać czas Dariuszowi Kozielskiemu, dać możliwość do poukładania tego wszystkiego. Może nie jesteśmy codziennie w kontakcie, ale mieliśmy przyjemność rozmawiać już kilkakrotnie o przyszłości klubu. Nie takie ekipy miały problemy i stanęły na nogi - pociesza się Malinowski.

Dziś wznowione zostanie posiedzenie rady nadzorczej spółki, która zarządza Odrą.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również