Marcin Kuś wyjaśnia, dlaczego nie mógł grać w rundzie wiosennej

14.06.2013
- Do FIFA nie można zadzwonić i wyjaśnić, że nie mogłem podpisać kontraktu szybciej, bo musiałem w Turcji pozałatwiać parę spraw - mówi o zawirowaniach z certyfikatem Marcin Kuś, obrońca Górnika.
Górnik odbył już pierwsze rozmowy z Kusiem na temat przedłużenia kontraktu. - Z konkretami musimy zaczekać do opinii naszych prawników. Nie chcemy po prostu,  aby historia się powtórzyła i zawodnik - mimo podpisu na kontrakcie - nie mógł nam w lidze pomóc - wyjaśnia Krzysztof Maj, wiceprezes klubu.

Kuś przekonuje, że od następnego sezonu będzie już mógł grać w nowym klubie. Skąd całe zamieszanie? Obrońca 11 lutego rozwiązał kontrakt z Istanbulsporem, a pod koniec marca związał się umową z Górnikiem. - Okazało się jednak, że chcąc wiosną reprezentować barwy innego zespołu, musiałem trafić do niego przed końcem lutego. Wystąpiłem do FIFA, by warunkowo uprawniła mnie do gry, ale takiej zgody nie otrzymałem. Ciężka sprawa - przyznaje.

- Do FIFA nie można zadzwonić i wyjaśnić, że - jak to miało miejsce w moim przypadku - nie mogłem podpisać kontraktu szybciej, bo musiałem w Turcji pozałatwiać parę spraw. Trzymano się pism i dat, najkrócej rzecz ujmując - suchych faktów - opisuje Kuś.

Czy obrońcę zobaczymy w końcu w koszulce Górnika w meczu ligowym? Nie wiadomo, bo choć rozmowy w sprawie przedłużenia kontraktu są, to jednak nie tylko zabrzanie chcą mieć u siebie byłego reprezentanta Polski.
źródło: SPORT

Przeczytaj również