Marcin Brosz: "Futbol bywa bezlitosny"
14.08.2016
Mecz z GKS-em Tychy nie układał się dobrze dla Górnika Zabrze. Szybko stracony gol i nieporadne ataki. Wszystko odmieniło się, gdy Jakub Świerczok zmarnował drugiego karnego. - Rzut karny i w konsekwencji stracony gol w dużej mierze spowodowały, że nasza gra była bardzo nerwowa. Punktem zwrotnym okazała się druga z podyktowanych tego wieczoru jedenastek. Tym razem Mateusz Kuchta obronił, co dało nam wiarę, że losy tego spotkania można jeszcze odwrócić. Rzeczywiście, w końcówce spotkania, nasze akcje były składniejsze, a po jednej z nich padł wyrównujący gol - opisał trener Marcin Brosz. Gol Romana Gergela nie był jednak ostatnim...
- Futbol bywa bezlitosny: doliczony czas gry, w którego ostatniej minucie pada bramka dla rywala. Kilka dni temu wyeliminowaliśmy Legię z Pucharu Polski, ale to spotkanie w żaden sposób nie rzutowało na kondycję chłopaków. Zresztą strzeliliśmy bramkę już w końcówce meczu, co pokazuje, że zespół ma charakter i jest fizycznie dobrze przygotowany. Z tego spotkania trzeba wyciągnąć wnioski, kilka rzeczy przeanalizować. Bo punkty zostały w Tychach - podsumował szkoleniowiec Górnika.
- Futbol bywa bezlitosny: doliczony czas gry, w którego ostatniej minucie pada bramka dla rywala. Kilka dni temu wyeliminowaliśmy Legię z Pucharu Polski, ale to spotkanie w żaden sposób nie rzutowało na kondycję chłopaków. Zresztą strzeliliśmy bramkę już w końcówce meczu, co pokazuje, że zespół ma charakter i jest fizycznie dobrze przygotowany. Z tego spotkania trzeba wyciągnąć wnioski, kilka rzeczy przeanalizować. Bo punkty zostały w Tychach - podsumował szkoleniowiec Górnika.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów