Marcin Brosz: "Do samego końca drżeliśmy o wynik"
04.06.2017
Co najważniejsze, Górnik Zabrze wygrał w Puławach, ale druga połowa to była "obrona Częstochowy" w wykonaniu podopiecznych trenera Marcina Brosza. - Bardzo ciężki mecz, ale takiego się spodziewaliśmy. Wisła dopiero w poprzedniej kolejce pojawiła się w strefie spadkowej. Graliśmy o inne cele. Dzisiaj to mój zespół zdobył trzy punkty, ale do samego końca drżeliśmy o wynik, bo sytuacje były po stronie Wisły - przyznał szkoleniowiec "Trójkolorowych".
Po końcowym gwizdku na trybunach - które zdominowali kibice Górnika - rozpoczęło się świętowanie awansu do Lotto Ekstraklasy. Część fanów wbiegła na murawę, by razem z piłkarzami radować się z sukcesu. Wspólne śpiewy trwały bardzo długo. Takie sceny były możliwe, bo gospodarze wpuścili przyjezdnych, mimo że sektor gości jest bardzo malutki.
- Chcę bardzo podziękować klubowi z Puław za to, że zachował się fair-play w tak ciężkim momencie dla siebie i wpuścił naszych kibiców. Dzięki temu była świetna atmosfera. Tak powinna wyglądać piłka. Dziękuję w imieniu klubu - powiedział Brosz, który w doliczonym czasie gry... został wyrzucony przez sędziego na trybuny.
Po końcowym gwizdku na trybunach - które zdominowali kibice Górnika - rozpoczęło się świętowanie awansu do Lotto Ekstraklasy. Część fanów wbiegła na murawę, by razem z piłkarzami radować się z sukcesu. Wspólne śpiewy trwały bardzo długo. Takie sceny były możliwe, bo gospodarze wpuścili przyjezdnych, mimo że sektor gości jest bardzo malutki.
- Chcę bardzo podziękować klubowi z Puław za to, że zachował się fair-play w tak ciężkim momencie dla siebie i wpuścił naszych kibiców. Dzięki temu była świetna atmosfera. Tak powinna wyglądać piłka. Dziękuję w imieniu klubu - powiedział Brosz, który w doliczonym czasie gry... został wyrzucony przez sędziego na trybuny.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów