Marcin Bochynek: Górnik Zabrze gra dziś europejską piłkę
09.10.2013
Doświadczony trener jest pod wrażeniem gry Górnika w tym sezonie. Zaskakuje go zwłaszcza łatwość w zdobywaniu bramek. - Niespodzianka? Pamiętając wiosnę i sparingi na pewno tak, ale Górnik musiał odreagować stratę Milika, a Adam Nawałka musiał mieć czas - by nie mając kasy na porównywalnej klasy napastnika - znaleźć sposób na strzelanie goli. I ten sposób znalazł - zauważa Bochynek.
Co ciekawe, Nawałka znalazł sposób na skuteczną grę, bez znalezienia typowego snajpera. - Trochę to przypomina sytuację z lat 80. Górnik strzelał mnóstwo goli, a jednak poza Zgutczyńskim nie miał żadnego króla strzelców. Dlaczego? Bo trafiali wszyscy! Urban, Cyroń, Pałasz, Majka, Komornicki, Iwan. Oczywiście nie porównuję tamtych gwiazd z obecnymi piłkarzami Górnika, bo ci pierwsi to w komplecie reprezentanci Polski i wielokrotni mistrzowie kraju. Chodzi o zasadę - podkreśla trener w rozmowie ze "Sportem".
Bochynek nie obawia się też, że powtórzy się sytuacja z zeszłego roku, gdy Górnik świetnie zaczął, a fatalnie skończył. - Wiosna wszystkich nauczyła pokory. Nie wyobrażam sobie, by coś podobnego mogło się powtórzyć. Zachowując wszelkie proporcje i pamiętając o ogólnej słabości naszej ligi, Górnik gra dziś europejską piłkę, którą się doskonale ogląda i jeszcze jest skuteczna. W tę stronę idzie futbol i jeżeli nie dojdzie do totalnej wyprzedaży lub kataklizmu spowodowanego kontuzjami, to nie widzę racjonalnych przesłanek, by coś się zacięło - kończy Marcin Bochynek.
Co ciekawe, Nawałka znalazł sposób na skuteczną grę, bez znalezienia typowego snajpera. - Trochę to przypomina sytuację z lat 80. Górnik strzelał mnóstwo goli, a jednak poza Zgutczyńskim nie miał żadnego króla strzelców. Dlaczego? Bo trafiali wszyscy! Urban, Cyroń, Pałasz, Majka, Komornicki, Iwan. Oczywiście nie porównuję tamtych gwiazd z obecnymi piłkarzami Górnika, bo ci pierwsi to w komplecie reprezentanci Polski i wielokrotni mistrzowie kraju. Chodzi o zasadę - podkreśla trener w rozmowie ze "Sportem".
Bochynek nie obawia się też, że powtórzy się sytuacja z zeszłego roku, gdy Górnik świetnie zaczął, a fatalnie skończył. - Wiosna wszystkich nauczyła pokory. Nie wyobrażam sobie, by coś podobnego mogło się powtórzyć. Zachowując wszelkie proporcje i pamiętając o ogólnej słabości naszej ligi, Górnik gra dziś europejską piłkę, którą się doskonale ogląda i jeszcze jest skuteczna. W tę stronę idzie futbol i jeżeli nie dojdzie do totalnej wyprzedaży lub kataklizmu spowodowanego kontuzjami, to nie widzę racjonalnych przesłanek, by coś się zacięło - kończy Marcin Bochynek.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów