Mandrysz żałuje Cracovii. "W paru sytuacjach pomogło nam szczęście"
01.06.2013
Tyszanie sprawili niespodziankę i wygrali z Cracovią, mimo że to rywal ma jeszcze o co walczyć. - Nie ukrywam, że cieszę się ze zwycięstwa. Zaprezentowaliśmy się z dobrej strony. Spotkanie było interesujące i emocjonujące. Dwie wspaniale interwencje Pilarza. Okrasą meczu była bramka Mateusza Kupczaka, jest to jego inauguracyjny gol w tej klasie rozgrywkowej. Jestem świadom tego, o co grała Cracovia. Przykro mi, bo to dwa zaprzyjaźnione kluby. W paru sytuacjach pomogło nam szczęście. Dziękuję moim piłkarzom, bo zagrali świetny mecz - cieszył się Mandrysz.
- Ja jako trener muszę uderzyć się w pierś i powiedzieć, że zawiódł trener Stawowy. Może jednak będzie nam dane, żeby cieszyć się po kolejnym meczu. Trzeba pamiętać, że gra się do końca - nie tracił nadziei na awans do ekstraklasy opiekun "Pasów".
- Ja jako trener muszę uderzyć się w pierś i powiedzieć, że zawiódł trener Stawowy. Może jednak będzie nam dane, żeby cieszyć się po kolejnym meczu. Trzeba pamiętać, że gra się do końca - nie tracił nadziei na awans do ekstraklasy opiekun "Pasów".
Polecane
I liga