Mandrysz chciał Dawida Jarkę, ale inaczej zadecydował dyrektor
11.02.2013
Jarka znalazł się więc na bruku. - Przyszedł do nas w lipcu i w ciągu tych sześciu miesięcy nas nie przekonał. W rozgrywkach ligowych jesienią nie strzelił ani jednego gola, ale daliśmy mu szansę przygotowania się z zespołem zimą. W sparingach też niczym nie zaimponował, a dodatkowo jego menedżer zaczął nam stawiać dodatkowe wymagania finansowe. Dlatego nie przedłużyliśmy umowy - tłumaczy Drob.
Polecane
I liga