Mandrysz chciał Dawida Jarkę, ale inaczej zadecydował dyrektor

11.02.2013
Dawid Jarka, 25-letni napastnik, żegna się z GKS-em Tychy, choć Piotr Mandrysz chciał, by pozostał w drużynie. - Miał sześć miesięcy, żeby nas przekonać do siebie - mówi Henryk Drob, dyrektor sportowy spółki Tyski Sport.
Jarka znalazł się więc na bruku. - Przyszedł do nas w lipcu i w ciągu tych sześciu miesięcy nas nie przekonał. W rozgrywkach ligowych jesienią nie strzelił ani jednego gola, ale daliśmy mu szansę przygotowania się z zespołem zimą. W sparingach też niczym nie zaimponował, a dodatkowo jego menedżer zaczął nam stawiać dodatkowe wymagania finansowe. Dlatego nie przedłużyliśmy umowy - tłumaczy Drob.
źródło: Sport

Przeczytaj również