"Mam świadomość, że fizycznie nie wyglądaliśmy dobrze"
27.06.2018
Górnik Zabrze wczoraj przegrał z MFK Karvina w swoim drugim sparingu tego lata. Czeski zespół był lepszy i zasłużenie wygrał 3:1. - Porażka zawsze martwi, choć mądrze ktoś powiedział, że jeżeli się uczyć to na porażkach i lepiej doznać ich w tym okresie, a nie potem w meczach o stawkę - podkreślił trener Marcin Brosz.
- W pierwszej połowie nie było najgorzej. Stworzyliśmy kilka dobrych okazji bramkowych, strzeliliśmy gola po rzucie rożnym. Za dużo jednak było błędów w grze defensywnej. Gospodarze strzelili w tym okresie dwa gole, ale bądźmy szczerzy, mogli jeszcze co najmniej dwa. Druga połowa? Na pewno brakowało nam jakości piłkarskiej. Grała głównie młodzież, kilku zawodników dopiero dołączyło do nas po przerwie. To musiało być widoczne, podobnie jak zmęczenie zgrupowaniem. Mam świadomość, że fizycznie nie wyglądaliśmy dobrze, ale to było do przewidzenia - analizuje spotkanie trener Górnika.
Jak na razie bilans transferowy Górnika jest zdecydowanie ujemny. Z klubem pożegnało się już trzech bardzo ważnych piłkarzy, a w ich miejsce pozyskano na razie dwóch ofensywnych graczy. - Jeszcze raz podkreślę i będę to stale robił - zaczynamy budować Górnik od nowa. Nie da się tak łatwo zastąpić dwóch reprezentantów Polski i obrońcę, który był skuteczny w defensywie i strzelił nam siedem goli. Rafał i Damian brali udział w mniej więcej 35-40 naszych golach. Myślę o strzałach i asystach. Dziś ich nie ma. Pracujemy z piłkarzami, którzy są i szukamy nowego, innego pomysłu na grę drużyny, dostosowanego do profilu graczy, których dziś mamy. Czeka nas żmudna praca. Debiutujący Adam Ryczkowski? Grał w drugiej połowie, kiedy nie mieliśmy wiele do powiedzenia, w dodatku bez żadnego treningu z kolegami, ale ma potencjał, by być ważnym ogniwem drużyny - mówi Brosz.
- W pierwszej połowie nie było najgorzej. Stworzyliśmy kilka dobrych okazji bramkowych, strzeliliśmy gola po rzucie rożnym. Za dużo jednak było błędów w grze defensywnej. Gospodarze strzelili w tym okresie dwa gole, ale bądźmy szczerzy, mogli jeszcze co najmniej dwa. Druga połowa? Na pewno brakowało nam jakości piłkarskiej. Grała głównie młodzież, kilku zawodników dopiero dołączyło do nas po przerwie. To musiało być widoczne, podobnie jak zmęczenie zgrupowaniem. Mam świadomość, że fizycznie nie wyglądaliśmy dobrze, ale to było do przewidzenia - analizuje spotkanie trener Górnika.
Jak na razie bilans transferowy Górnika jest zdecydowanie ujemny. Z klubem pożegnało się już trzech bardzo ważnych piłkarzy, a w ich miejsce pozyskano na razie dwóch ofensywnych graczy. - Jeszcze raz podkreślę i będę to stale robił - zaczynamy budować Górnik od nowa. Nie da się tak łatwo zastąpić dwóch reprezentantów Polski i obrońcę, który był skuteczny w defensywie i strzelił nam siedem goli. Rafał i Damian brali udział w mniej więcej 35-40 naszych golach. Myślę o strzałach i asystach. Dziś ich nie ma. Pracujemy z piłkarzami, którzy są i szukamy nowego, innego pomysłu na grę drużyny, dostosowanego do profilu graczy, których dziś mamy. Czeka nas żmudna praca. Debiutujący Adam Ryczkowski? Grał w drugiej połowie, kiedy nie mieliśmy wiele do powiedzenia, w dodatku bez żadnego treningu z kolegami, ale ma potencjał, by być ważnym ogniwem drużyny - mówi Brosz.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów