"Mam nadzieję, że będzie mi dane grać jak najdłużej. Bo robię to, co kocham"

06.11.2014
Mariusz Muszalik, mimo 35 lat, gra od pierwszej do ostatniej minuty w każdym spotkaniu. - Widocznie trener liczy, że w każdej chwili jestem w stanie pomóc - mówi pomocnik Energetyka ROW Rybnik.
Rafał Rusek/Pressfocus
Przed sezonem można się było zastanawiać, jak poradzi sobie Energetyk ROW Rybnik, który spadł z I ligi. W zespole nastąpiło wiele zmian, także na ławce trenerskiej - zespół objął Marcin Prasoł, który dopiero rozpoczyna pracę jako pierwszy szkoleniowiec. W klubie został za to doświadczony Mariusz Muszalik.

- Patrzyłem na to spokojnie, ciesząc się, że prezesi mi zaufali i dali szansę dalszej gry w Rybniku. Trener Prasoł kontrakt podpisał stosunkowo późno, lecz nie miał gorącej głowy. Mimo że zawodnicy przychodzili do nas z dnia na dzień, można było być pełnym optymizmu, że uda się zbudować zespół. Z początkowych obaw po czasie zostało już niewiele - mówi.

Rybniczanie po 15. kolejkach zajmują drugie miejsce, jeden punkt za Rozwojem Katowice. - Na razie jest bardzo dobrze. Takie miejsce w tabeli przed sezonem bralibyśmy w ciemno. Czuję satysfakcję, że do tego wszystkiego dodajemy też przyzwoitą grę - przyznaje Muszalik, który w tym sezonie zagrał we wszystkich spotkaniach i to w pełnym wymiarze czasowym!

- Świat pokazuje, że wiek piłkarza, który był stosunkowo krótki, teraz stale się wydłuża. Treningi nie są już tak ciężkie i katorżnicze, jak kiedyś. Zdrowie dopisuje, więc - nie zapeszając - mam nadzieję, że będzie mi dane grać jak najdłużej. Bo robię to, co kocham. Cieszy mnie też, że trener wierzy we mnie na tyle, iż trzyma mnie zawsze na boisku do końca. Widocznie liczy, że w każdej chwili jestem w stanie pomóc - mówi 35-latek.
źródło: SPORT

Przeczytaj również