Małysz, zamiast kwalifikować się na "mamucie", trenuje na... "małej"

08.01.2010
Kwalifikację do sobotniego konkursu na mamuciej skoczni w Bad Mitterndorf uzyskało dziś czterech polskich skoczków. Piąty, Adam Małysz, ze startu zrezygnował na rzecz treningu.
Pod nieobecność najlepszego naszego skoczka, najdłuższy skok wśród Polaków oddał Łukasz Rutkowski (9. miejsce). Dobrze spisali się także 14. Marcin Bachleda, 16. Krzysztof Miętus i 24. Stefan Hula. Zawiódł natomiast Kamil Stoch, który skoczył zaledwie 143 metry. On, jako jedyny z Polaków, nie będzie mógł wystąpić w konkursie.

Naturalnie pojawi się w nim Adam Małysz, choć ze startu w kwalifikacjach zrezygnował. Udział w Pucharze Świata ma zapewniony dzięki wysokiej pozycji w klasyfikacji generalnej. W Bad Mitterndorf pojawi się dopiero w sobotę przed konkursem.

Dziś skoczek z Wisły postawił na szlifowanie techniki. Razem z trenerem Hannu Lepistoe udał się do Ramsau. Tam odbył trening na "szczęśliwej" skoczni. - Zawsze mi odpowiadała i zawsze się na niej odradzałem - uśmiecha się.

Problemem dla naszego zawodnika nie jest nawet to, że obiekt w Ramsau to skocznia mała. Tymczasem sobotnie zawody odbędą się na tzw. mamucie. - Wcześniej wielu zawodników robiło coś takiego. Na przykład Andreas Goldberger często przed zawodami na skoczniach "mamucich" przyjeżdżał na takie jak jest tutaj, w Ramsau, a nawet i mniejsze, gdzie trenował tylko technikę. Później na tych ogromnych prezentował się bardzo dobrze - wskazuje Małysz.
źródło: skijumping.pl/SportSlaski.pl

Przeczytaj również