Małe derby na koniec maratonu
25.08.2017
Dzisiejszymi derbami Śląska oba zespoły kończą mały ligowy maraton. Dla zawodników GKS-u będzie to trzeci mecz w ciągu zaledwie sześciu dni, natomiast dla Górali trzeci w siedem dni. Dziś przekonamy się kto lepiej znosi takie obciążenia.
W poprzedniej kolejce tyszanie dość niepodziewanie przegrali w Olsztynie ze Stomilem 2:0. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy, bo GKS do tej pory prezentował się dobrze, natomiast Olsztynianie pałętali się w dolnych rejonach tabeli. Podbeskidzie natomiast we wtorek odniosło pierwsze w tym sezonie zwycięstwo pokonując 1:0 chorzowski Ruch.
Ostatnie wyniki nie powinny jednak być decydujące w ocenie szans w dzisiejszym meczu. Pomimo ostatniej wpadki to gospodarze będą faworytami. Na własnym stadionie GKS potrafi wygrać z każdym zespołem. Tak było nawet w poprzednim sezonie, gdy przegrały tu drużyny, które później awansowały do Ekstraklasy. W tych rozgrywkach tyszanie dwa razy grali u siebie i dwukrotnie wygrywali 1:0.
Wyjazdowy bilans Bielszczan jest fatalny. Trzy spotkania, jeden punkt i aż 8 straconych bramek. Nadzieja dla kibiców Podbeskidzia w tym, że ich zespół często kiepsko rozpoczyna rozgrywki, by następnie rozkręcać się z kolejki na kolejkę. Tak może być i w tym sezonie, gdyż udało się wreszcie wyjaśnić sytuację ze sztabem szkoleniowym, jest pierwsze zwycięstwo na koncie, więc można przypuszczać, że wszystko co najlepsze dla podbeskidzia dopiero przed nimi.
Bilans spotkań GKS-u z Podbeskidziem w poprzednim sezonie jest korzystniejszy dla zawodników z Bielska-Białej. W Tychach wygrali oni 1:0 po bramce Damiana Chmiela, natomiast w Bielsku padł remis 2:2. Dla tyszan dwukrotnie trafił Jakub Świerczok, natomiast dla Podbeskidzia trafiali Sierpina oraz Haskić.
Przypuszczalne składy
GKS: Dobroliński - Mańka, Tanżyna, Bogusławski, Abramowicz - Błanik, Matusiak, Łuszkiewicz, Zapolnik, Ćwielong - Fidziukiewicz
Podbeskidzie: Fabisiak - Oleksy, Wiktorski, Malec, Moskwik - Sobczak, Hanzel, Rakowski, Iliev, Sierpina - Sabala
W poprzedniej kolejce tyszanie dość niepodziewanie przegrali w Olsztynie ze Stomilem 2:0. Nic nie zapowiadało takiego obrotu sprawy, bo GKS do tej pory prezentował się dobrze, natomiast Olsztynianie pałętali się w dolnych rejonach tabeli. Podbeskidzie natomiast we wtorek odniosło pierwsze w tym sezonie zwycięstwo pokonując 1:0 chorzowski Ruch.
Ostatnie wyniki nie powinny jednak być decydujące w ocenie szans w dzisiejszym meczu. Pomimo ostatniej wpadki to gospodarze będą faworytami. Na własnym stadionie GKS potrafi wygrać z każdym zespołem. Tak było nawet w poprzednim sezonie, gdy przegrały tu drużyny, które później awansowały do Ekstraklasy. W tych rozgrywkach tyszanie dwa razy grali u siebie i dwukrotnie wygrywali 1:0.
Wyjazdowy bilans Bielszczan jest fatalny. Trzy spotkania, jeden punkt i aż 8 straconych bramek. Nadzieja dla kibiców Podbeskidzia w tym, że ich zespół często kiepsko rozpoczyna rozgrywki, by następnie rozkręcać się z kolejki na kolejkę. Tak może być i w tym sezonie, gdyż udało się wreszcie wyjaśnić sytuację ze sztabem szkoleniowym, jest pierwsze zwycięstwo na koncie, więc można przypuszczać, że wszystko co najlepsze dla podbeskidzia dopiero przed nimi.
Bilans spotkań GKS-u z Podbeskidziem w poprzednim sezonie jest korzystniejszy dla zawodników z Bielska-Białej. W Tychach wygrali oni 1:0 po bramce Damiana Chmiela, natomiast w Bielsku padł remis 2:2. Dla tyszan dwukrotnie trafił Jakub Świerczok, natomiast dla Podbeskidzia trafiali Sierpina oraz Haskić.
Przypuszczalne składy
GKS: Dobroliński - Mańka, Tanżyna, Bogusławski, Abramowicz - Błanik, Matusiak, Łuszkiewicz, Zapolnik, Ćwielong - Fidziukiewicz
Podbeskidzie: Fabisiak - Oleksy, Wiktorski, Malec, Moskwik - Sobczak, Hanzel, Rakowski, Iliev, Sierpina - Sabala
GKS Tychy - Podbeskidzie Bielsko-Biała piątek 25 sierpnia godz. 20:45
Polecane
I liga