Majówka jednak nie w Warszawie. Gol w 97. minucie...

18.04.2018
Do 68. minuty było wyśmienicie - Górnik Zabrze prowadził w Warszawie z Legią i na ten moment był w finale Pucharu Polski. Później jednak Tomasz Loska otrzymał czerwoną kartkę, a gospodarze zdołali strzelić dwie bramki...
Łukasz Sobala/Press Focus
Po remisie 1:1 w Zabrzu oczywistym było, że to Górnik musi atakować, by awansować do upragnionego awansu. Już w pierwszej minucie po bardzo dobrym zagraniu Damiana Kądziora z piłką w polu karnym znalazł się Igor Angulo. Hiszpan uderzył obok bramkarza Legii, ale akcję przerwał Michał Pazdan, który uprzedził Szymona Żurkowskiego. Kolejny raz groźnie w polu karnym gospodarzy było po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Rafała Kurzawy. Głową uderzył Szymon Matuszek, ale nie trafił w bramkę. Były to jedyne godne odnotowania sytuacje zabrzan w pierwszej połowie. Jeszcze gorzej pod tym względem wyglądali miejscowi - wyróżnić można jedynie niecelny strzał Marko Vesovicia po ładnej, indywidualnej akcji.

Druga połowa zaczęła się od ataków Legii - zablokowany został strzał Michała Kucharczyka, a techniczne uderzenie Sebastiana Szymańskiego minęło bramkę. W odpowiedzi obrońcom urwał się Szymon Żurkowski, który oddał groźny strzał, który z trudem na rzut rożny wybił Radosław Cierzniak. Chwilę później bramkarz Legii już taką dobrą interwencją nie popisał się. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przepuścił piłkę, którą następnie do własnej bramki skierował Adam Hlousek. Radość śląskiej ekipy nie trwała jednak zbyt długo...

Jarosław Niezgoda ścigał się z Adrianem Gryszkiewiczem, do piłki wyszedł też Tomasz Loska. Bramkarz Górnika wybiegł poza pole karne, ale zamiast wybić futbolówkę - niechcący dotknął ją ręką, za co otrzymał czerwoną kartkę. Do bramki po kilku minutach wszedł Wojciech Pawłowski, który już przy pierwszej okazji został pokonany przez Kucharczyka. Zawodnik Legii uderzył z rzutu wolnego... prosto w mur, który do szczelnych nie należał.

Grający w osłabieniu Górnik w ofensywie już praktycznie nie istniał. Legia z kolei zagrała odważniej i chciała rozstrzygnąć spotkanie w regulaminowym czasie gry. Mimo kilku okazji Kaspera Hamalainena czy Kucharczyka, zabrzanie dzielnie się bronili. Gdy już wydawało się, że będzie potrzebna dogrywka... w 97. minucie Niezgoda strzelił bramkę na wagę awansu "Legionistów" do finału Pucharu Polski, w którym 2 maja zmierzy się z Arką Gdynia.

Legia Warszawa - Górnik Zabrze 2:1 (0:0)
0:1 - Hlousek, 56' (samobójcza)
1:1 - Kucharczyk, 74'
2:1 - Niezgoda, 90'

Legia: Cierzniak - Jędrzejczyk (77' Pasquato), Remy, Pazdan, Hlousek - Philipps, Antolić - Kucharczyk (90' Marcelo), Szymański (60' Hamalainen), Vesović - Niezgoda. Trener: Dean Klafurić.

Górnik: Loska - Wieteska, Suarez, Bochniewicz, Gryszkiewicz - Kądzior (73' Pawłowski), Matuszek, Hajda (62' Ambrosiewicz), Kurzawa - Żurkowski, Angulo (90' Wolniewicz). Trener: Marcin Brosz.

Żółta kartka Remy.
Czerwona kartka Loska (zagranie ręką poza polem karnym).
Sędziował Bartosz Frankowski (Toruń).

Pierwszy mecz: 1:1. Awans: Legia.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również