"Mając tak dobrego trenera jak Adam Nawałka, Górnik się utrzyma"
14.01.2012
- Co do Górnika, to jestem przekonany, że zespół - mając tak dobrego trenera jakim jest Adam Nawałka - utrzyma się w Ekstraklasie. Życzę mu powodzenia, jak również jak najszybszej budowy nowego stadionu w Zabrzu - chwali pokonanego rywala Bogusław Baniak, trener II-ligowej Miedzy Legnica.
- Umówiliśmy się z trenerem Adamem Nawałką, że zagramy nietypowo, cztery kwarty po 25 minut. Dało mi to wachlarz możliwości, jeśli chodzi o moich graczy. Jestem zadowolony z ambitnej postawy moich zawodników, chociaż przed nami jeszcze wiele pracy. Mimo ciężkich warunków zagraliśmy bardzo odważnie. Byliśmy bardziej bitni, waleczni, no i zrobiliśmy fajną niespodziankę naszym kibicom, którzy zjawili się w Dzierżoniowie. Po meczu moi zawodnicy dzwonili do żon i narzeczonych, by cieszyć się wspólnie ze zwycięstwa - dodaje.
Z kolei Bogdan Zając, drugi trener zabrzan, zwracał uwagę na trudne warunki atmosferyczne, panujące w Dzierżoniowie, gdzie rozgrywany był sparing. - Założenia były takie, że miał to być trening piłkarski z przeciwnikiem, aby skutecznie budować wytrzymałość. Niestety, nie zagraliśmy tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. W piątek były bardzo dobre warunki i byliśmy przygotowani na grę na boisku trawiastym. Ale w nocy spadło dużo śniegu i to - w połączeniu z porywistym wiatrem - mocno utrudniało grę. Poza tym boisko było źle przygotowane - twierdzi.
Zając oddaje też zasługę rywalowi. - Trzeba jednak przyznać, że przeciwnik nas wypunktował. Jeśli chodzi o przygotowania do sezonu wiosennego, to wszystko idzie zgodnie z planem. Jest kilka urazów, ale to normalne na tym etapie przygotowań - kończy asystent Adama Nawałki.
- Umówiliśmy się z trenerem Adamem Nawałką, że zagramy nietypowo, cztery kwarty po 25 minut. Dało mi to wachlarz możliwości, jeśli chodzi o moich graczy. Jestem zadowolony z ambitnej postawy moich zawodników, chociaż przed nami jeszcze wiele pracy. Mimo ciężkich warunków zagraliśmy bardzo odważnie. Byliśmy bardziej bitni, waleczni, no i zrobiliśmy fajną niespodziankę naszym kibicom, którzy zjawili się w Dzierżoniowie. Po meczu moi zawodnicy dzwonili do żon i narzeczonych, by cieszyć się wspólnie ze zwycięstwa - dodaje.
Z kolei Bogdan Zając, drugi trener zabrzan, zwracał uwagę na trudne warunki atmosferyczne, panujące w Dzierżoniowie, gdzie rozgrywany był sparing. - Założenia były takie, że miał to być trening piłkarski z przeciwnikiem, aby skutecznie budować wytrzymałość. Niestety, nie zagraliśmy tak, jakbyśmy sobie tego życzyli. W piątek były bardzo dobre warunki i byliśmy przygotowani na grę na boisku trawiastym. Ale w nocy spadło dużo śniegu i to - w połączeniu z porywistym wiatrem - mocno utrudniało grę. Poza tym boisko było źle przygotowane - twierdzi.
Zając oddaje też zasługę rywalowi. - Trzeba jednak przyznać, że przeciwnik nas wypunktował. Jeśli chodzi o przygotowania do sezonu wiosennego, to wszystko idzie zgodnie z planem. Jest kilka urazów, ale to normalne na tym etapie przygotowań - kończy asystent Adama Nawałki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów