Magdalena Gwizdoń: Uwielbiam trasy olimpijskie w Soczi

08.11.2013
- Nastawienie każdej z nas jest bardzo dobre, optymistyczne. Sezon przygotowawczy odbył się bez większych kontuzji, a to cieszy. Wszystko wydaje się być OK - mówi o progu sezonu biathlonistka z Cieszyna.
- Nastawienie każdej z nas jest bardzo dobre, optymistyczne. Sezon przygotowawczy odbył się bez większych kontuzji, a to cieszy. Wszystko wydaje się być OK - mówi urodzona w Cieszynie Magdalena Gwizdoń, najbardziej doświadczona polska biathlonistka, która w tym roku skończyła 34 lata.

Najważniejszą imprezą zbliżającego się sezonu będzie olimpiada w Soczi. Gwizdoń ma bardzo dobre wspomnienia związane z rosyjskimi trasami. W tym roku polska zawodniczka wygrała próbę przedolimpijska na dystansie 7,5 kilometra. - Dla mnie są to dobre trasy, fajnie się tam czuję. Uwielbiam takie ciężkie, gdzie trzeba pracować i być bardzo dobrze przygotowanym pod względem fizycznym. Na zjazdach i podbiegach nie ma chwili wytchnienia - charakteryzuje olimpijskie obiekty.

Biathlon to bardzo widowiskowa, ale trudna dyscyplina. Połączenie biegania z celnym strzelaniem wymaga wielu treningów i opanowania. - To jest bardzo trudna dyscyplina. Kiedy wbiegamy na strzelnicę, nasze serce uderza 180 a nawet 190 razy na minutę! Sukces polega na tym, by wszystko idealnie zgrać w rytmie. Jeżeli do tego nie przeszkadza wiatr, to wtedy nie zdarzają się pudła - mówi nie tylko sportsmenka, ale i starszy szeregowy Wojskowego Zespołu Sportowego we Wrocławiu.

Oprócz wytrenowania biathlonista musi potrafić wyciszyć się wewnętrznie i skupić się tylko na tym, co ma do wykonania. - Pracuję indywidualnie z psychologiem, aby jak najlepiej to wszystko poukładać. Jestem zadowolona z tego, co zrobiłam latem - kończy reprezentantka Polski.
autor: Michał Knura

Przeczytaj również