Madejski nie myśli o odejściu. Ma zamiar błyszczeć w Górniku
06.05.2009
Przez minione tygodnie trenował i grał w zespole Młodej Ekstraklasy. W sobotę pokazał, że drużyna może bardzo skorzystać na jego grze. Był motorem napędowym większości akcji ofensywnych Górnika. - Oglądałem wszystkie spotkania Piotra Madejskiego w młodej drużynie. Prezentował się znakomicie. Zwłaszcza w ostatnim. Dlatego zaufałem mu i wystawiłem od pierwszej minuty - mówi szkoleniowiec zabrzan, Henryk Kasperczak.
- Występ przeciwko Lechii mocno mnie podbudował. Tym bardziej, że wygraliśmy. To jest ważne dla każdego piłkarza - zaznacza lewoskrzydłowy "Trójkolorowych". W ostatnich tygodniach mówiło się, że po sezonie Madejski może opuścić klub z Roosevelta. - Nie myślałem o tym. Mój kontrakt z Górnikiem obowiązuje do 2010 roku. Teraz chcę jak najszybciej zapewnić drużynie utrzymanie - podkreśla. - Nikt w zespole nie myśli o wakacjach. Nie patrzymy na ligową tabelę i wyniki rywali. Musimy sami sobie pomóc, odnosząc zwycięstwa - dodaje.
Fani 14-krotnych mistrzów kraju liczą, że Madejski w końcówce sezonu będzie prezentował się co najmniej tak dobrze jak w pojedynku z gdańszczanami. - Zawodnicy powinni bić się o klub i o jak najlepszy przebieg swojej kariery. Piotrek ma do tego niemałe możliwości. Życzę mu, aby się jeszcze bardziej rozwinął. My z tego też skorzystamy - mówi Kasperczak.
Sam piłkarz również uważa, że stać go na więcej. - Z Lechią zagrałem nieźle, ale na pewno mogę prezentować się lepiej. W końcówce ostatniego meczu brakowało mi sił, co było spowodowane brakiem treningów z pierwszym zespołem - stwierdza Madejski.
- Występ przeciwko Lechii mocno mnie podbudował. Tym bardziej, że wygraliśmy. To jest ważne dla każdego piłkarza - zaznacza lewoskrzydłowy "Trójkolorowych". W ostatnich tygodniach mówiło się, że po sezonie Madejski może opuścić klub z Roosevelta. - Nie myślałem o tym. Mój kontrakt z Górnikiem obowiązuje do 2010 roku. Teraz chcę jak najszybciej zapewnić drużynie utrzymanie - podkreśla. - Nikt w zespole nie myśli o wakacjach. Nie patrzymy na ligową tabelę i wyniki rywali. Musimy sami sobie pomóc, odnosząc zwycięstwa - dodaje.
Fani 14-krotnych mistrzów kraju liczą, że Madejski w końcówce sezonu będzie prezentował się co najmniej tak dobrze jak w pojedynku z gdańszczanami. - Zawodnicy powinni bić się o klub i o jak najlepszy przebieg swojej kariery. Piotrek ma do tego niemałe możliwości. Życzę mu, aby się jeszcze bardziej rozwinął. My z tego też skorzystamy - mówi Kasperczak.
Sam piłkarz również uważa, że stać go na więcej. - Z Lechią zagrałem nieźle, ale na pewno mogę prezentować się lepiej. W końcówce ostatniego meczu brakowało mi sił, co było spowodowane brakiem treningów z pierwszym zespołem - stwierdza Madejski.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów