Madejski cały czas gra na zastrzykach

15.09.2009
- Przez ponad miesiąc gram na zastrzykach przeciwbólowych - mówi pomocnik Górnika Zabrze, Piotr Madejski, który praktycznie od początku sezonu występuje z urazem pięty.
Jest bardzo ważnym ogniwem w drużynie Ryszarda Komornickiego, który wystawia go na środku bądź lewej pomocy. Madejski jednak tylko w jednym meczu tego sezonu wystąpił nie mając problemów ze zdrowiem. - Od ponad miesiąca gram na zastrzykach. Problemy zaczęły się po meczu z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Od spotkania w Płocku wychodzę na murawę po otrzymaniu środków przeciwbólowych - mówi pomocnik zabrzan.

Ciągnie się za nim uraz pięty, który najprawdopodobniej będzie mógł wyleczyć dopiero po zakończeniu rundy. - Potrzebna jest mi dłuższa przerwa, ale wtedy straciłbym kilka spotkań i wypadłbym z rytmu meczowego. Z drugiej strony nie mam takiego komfortu gry. Pomimo zastrzyku odczuwam ból i pokazuję może 70 procent moich możliwości - mówi Madejski.

- Widać, że nie jest w idealnej formie. To jednak bardzo nieprzyjemny uraz. Jeśli ktoś miał kiedyś stłuczoną piętę, wie o czym mówię. Teraz gramy, co trzy dni, więc będę zmuszony trochę pożonglować składem. Niektórzy zawodnicy muszą odpocząć - podkreśla szkoleniowiec "Trójkolorowych".
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również