Mączyński i Małkowski zgodni: Chojniczanka to bardzo trudny teren

14.04.2014
Mateusz Mączyński i Łukasz Małkowski byli zgodni po meczu z Chojniczanką, że Chojnice to bardzo trudny teren i zdobycie jednego punktu nie było łatwe.
Pressfocus
- Trudno powiedzieć, jak traktować ten wynik. Najpierw przegrywaliśmy 0-1, później wyszliśmy na prowadzenie, i wiadomo, że każda drużyna chciałaby utrzymać taki rezultat do końca. - komentuje Mączyński.

- Z drugiej jednak strony był to mecz wyjazdowy na trudnym terenie, dlatego trzeba przyjąć remis z szacunkiem. Nie ukrywam, że radość z tej bramki byłaby większa, gdyby to trafienie przyczyniło się do zwycięstwa. Oczywiście cieszę się z pierwszego gola zdobytego dla GKS Tychy, i pierwszego w seniorskiej piłce. Bramkę dedykuję mojej narzeczonej Paulinie i synowi, który przyjdzie na świat w sierpniu. - kończy zawodnik GKS-u Tychy.

Co na temat tego spotkania myśli Łukasz Małkowski? - Przyjeżdżając tutaj wiedzieliśmy, że jest to bardzo ciężki teren. Zarówno my, jak i gospodarze potrzebowali punktów. Spotkanie nie najlepiej się dla nas ułożyło na początku, ale na szczęście udało się wyrównać jeszcze przed przerwą, a potem szybko zdobyć gola, który dał nam prowadzenie. Mieliśmy to utrzymać, nie udało się, dlatego pewien niedosyt pozostaje.

- Strzelając dwie bramki na wyjeździe trzeba zrobić wszystko, żeby ten korzystny rezultat utrzymać, nie popełniać błędów z tyłu i konsekwentnie wybijać przeciwnika z rytmu. Tracimy gola ze stałego fragmentu gry i do Tychów wracamy z punktem, który trzeba przyjąć, tym bardziej, że zespoły, z którymi walczymy przegrały swoje mecze.- dodaje podopieczny Jana Żurka.

- Powiem szczerze, że nie widziałem sytuacji bramkowych na powtórce, ale z naszej perspektywy w obu tych akcjach sędzia raczej nie powinien gwizdnąć tych fauli. Chojniczanka rzeczywiście była bardzo groźna po rzutach wolnych, ale w wielu sytuacjach w ogóle nie powinno ich być. Fakt jest jednak taki, że nie po to tyle czasu poświęcamy temu elementowi, żeby potem w meczu tracić gole w taki sposób. - kończy Małkowski.

Przeczytaj również