"Nie jestem fanem statystyk, ale jasno z nich wynika, że drużyna Cerradu górowała nad nami w każdym elemencie i zasłużenie ten mecz wygrała" - trener i kapitan MKS Banimex Będzin podsumowują spotkanie z Czarnymi.
Maciej Pawliński: Na pierwsze punkty w lidze musimy niestety poczekać do następnego meczu
12.10.2014
Będzinianie nie zaliczyli pierwszego zwycięstwa w Plus Lidze. Nie udało im się zdobyć nawet punktu. W meczu przeciwko Cerradowi Czarnym Radom popełnili aż 30 błędów własnych i przegrali spotkanie 0:3. "Nie jestem fanem statystyk, ale jasno z nich wynika, że drużyna Cerradu górowała nad nami w każdym elemencie i zasłużenie ten mecz wygrała. Popełnialiśmy sporo niepotrzebnych błędów, szczególnie w końcówkach setów. To nam przeszkodziło w osiągnięciu tutaj dobrego rezultatu. Na pierwsze punkty w lidze musimy niestety poczekać do następnego meczu" - mówił po meczu kapitan MKS-u, Maciej Pawliński.
Trener Damian Dacewicz wypowiadał się o meczu w podobnym tonie do kapitana będzinian. - "Radom na ten mecz był przygotowany perfekcyjnie. Nieźle zagraliśmy w ataku, ale końcówki setów, w których ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej, były dla zawodników Cerradu, którzy je wytrzymali, a my w nich polegliśmy. Jako beniaminek rozgrywek nie patrzymy kto stoi po drugiej stronie siatki i chcieliśmy zagrać z Czarnymi jak równy z równym, ale ponownie przez własne błędy padamy w tych partiach gdzie mogliśmy się pokusić o więcej punktów, o jakąś walkę, a może i zwycięstwo. W poprzednim sezonie zespół z Radomia grał u siebie bardzo dobrze, wykorzystywał swój parkiet i w tym meczu to potwierdził."
Beniaminek z Będzina nie ma łatwego startu. Po porażce z mistrzem Polski i solidną drużyną Czarnych Radom w najbliższym czasie czekają ich pojedynki z wicemistrzem Asseco Resovią, Jastrzębskim Węglem, Lotosem Treflem Gdańsk czy Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Jedynie w 4 kolejce mają przeciwnika słabszego od czołówki ligi - Transfer Bydgoszcz. Wbrew słowom kapitana na punkty zawodnicy z Będzina mogą zatem poczekać jeszcze jakiś czas...
Trener Damian Dacewicz wypowiadał się o meczu w podobnym tonie do kapitana będzinian. - "Radom na ten mecz był przygotowany perfekcyjnie. Nieźle zagraliśmy w ataku, ale końcówki setów, w których ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej, były dla zawodników Cerradu, którzy je wytrzymali, a my w nich polegliśmy. Jako beniaminek rozgrywek nie patrzymy kto stoi po drugiej stronie siatki i chcieliśmy zagrać z Czarnymi jak równy z równym, ale ponownie przez własne błędy padamy w tych partiach gdzie mogliśmy się pokusić o więcej punktów, o jakąś walkę, a może i zwycięstwo. W poprzednim sezonie zespół z Radomia grał u siebie bardzo dobrze, wykorzystywał swój parkiet i w tym meczu to potwierdził."
Beniaminek z Będzina nie ma łatwego startu. Po porażce z mistrzem Polski i solidną drużyną Czarnych Radom w najbliższym czasie czekają ich pojedynki z wicemistrzem Asseco Resovią, Jastrzębskim Węglem, Lotosem Treflem Gdańsk czy Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Jedynie w 4 kolejce mają przeciwnika słabszego od czołówki ligi - Transfer Bydgoszcz. Wbrew słowom kapitana na punkty zawodnicy z Będzina mogą zatem poczekać jeszcze jakiś czas...
Polecane
Plus Liga
Przeczytaj również
06.12.2017
06.12.2017
Zaczynamy! Liga Mistrzów na Śląsku
03.12.2017
03.12.2017
Siatkarskie derby dla Jastrzębia