Łukasz Surma: Mamy pretensje do siebie o pierwsze 20 minut

05.05.2014
- Mamy pretensje do siebie o pierwsze 20 minut. Po stracie piłki za wolno odbudowywaliśmy ustawienie, nie wracaliśmy zbyt szybko do swoich stref - analizował wczorajszy mecz piłkarz Ruchu, Łukasz Surma.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Czego zabrakło, by Ruch wywiózł z Roosevelta lepszy rezultat? - Może szczęścia, a może, kolokwialnie mówiąc, bramki - rozmyślał po meczu Łukasz Surma. Sytuacje do jej zdobycia nie brakowało. Obóz "Niebieskich" nie miał pretensji do Filipa Starzyńskiego, który nie wykorzystał najlepszej okazji do zdobycia gola.

- Nikt się nie zarzuca mu niewykorzystanego karnego, bo nie tacy zawodnicy już nie strzelali w decydujących momentach. Wziął to na siebie. Później nie uciekał od gry - pocieszał kolegę z drużyny Surma. - Mamy za to pretensje do siebie o pierwsze 20 minut. Po stracie piłki za wolno odbudowywaliśmy ustawienie, nie wracaliśmy zbyt szybko do swoich stref i Górnik to wykorzystał. Trzeba wyciągnąć wnioski - przyznał zawodnik Ruchu.

Mimo porażki, Ruch utrzymał trzecie miejsce w tabeli. W następnej kolejce podopieczni trenera Jana Kociana zmierzą się przed własną publicznością ze zdobywcą Pucharu Polski, Zawiszą Bydgoszcz. -  Żeby liczyć się w walce o europejskie puchary, musimy lepiej zagrać w defensywie. Musimy uważać na kontry przeciwników. Wiedzieć, że dopóki jest 0-0, to możemy wygrać - zaznaczył Surma.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również