Łukasz Mazur: Zarzutów merytorycznych nie usłyszałem

08.04.2011
Na siedmiu członków Rady Nadzorczej Górnika, aż sześciu głosowało wczoraj za zdymisjonowaniem Łukasza Mazura. Ten siódmy... nie dotarł na zebranie. Najpewniej decyzja zapadła zatem kilka dni temu.
A dokładnie wtedy, kiedy Mazur z piłkarzami jechali do Budapesztu na towarzyskie spotkanie z Ujpestem. Wówczas doszło do spotkania władz miasta z przedstawicielami Allianz Polska. Wczoraj te ustalenia zostały po prostu sformalizowane.

- Zarzutów merytorycznych nie usłyszałem, program naprawczy, który napisałem, został zaakceptowany. Oczywiście, że Górnik ma kłopoty finansowe, ale czy powstały one w czasie, kiedy byłem prezesem? - pyta retorycznie Mazur, który miał poparcie m.in. kibiców i honorowego prezesa klubu dr Zygfryda Wawrzynka.

Mazur podkreśla, że przez 13 miesięcy zdążył dopiero zacząć układanie wielu spraw, bo tak duży panował przy Roosevelta bałagan. Na przykład nie udało się rozwiązać kontraktów z piłkarzami, którzy zostali przesunięci do drugiego zespołu, a którzy ostatnio przegrali 0-6 z... Gazobudową Zabrze.

Mowa o Michale Karwanie, Pawle Strąku i Damianie Gorawskim. - Ktoś ich zatrudnił i złożył odpowiednie podpisy - komentuje dzisiaj Mazur.
źródło: SportSlaski.pl / SPORT

Przeczytaj również