Łukasz Mazur: Widziałem bardziej walczącego Górnika niż w I lidze
17.08.2010
Po przegranej inauguracji piłkarze Górnika musieli udowodnić, że stać ich na walkę ze wszystkimi rywalami. - Gra w pierwszym meczu z Polonią Warszawa napawała optymizmem, bo nie wyglądało to źle. Cały tydzień poświęciliśmy na to, żeby poprawić błędy - powiedział Adam Banaś. Zarówno wynik jak i gra udowodniły, że okres pomiędzy pierwszym i drugim spotkaniem został solidnie przepracowany. - Ten mecz pokazał charakter Górnika. Było wiele pytań, co ta drużyna potrafi i czy sobie poradzi po pierwszej porażce. Wyszliśmy bardzo zdeterminowani na mecz w Lubinie. Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, w szatni panuje świetna atmosfera - przyznał kapitan zespołu.
Zadowolony jest też zarząd. - Oczami laika zauważyłem jedną rzecz. Mówi się, że I liga to głównie walka, a w ekstraklasie liczy się technika. Ja widziałem bardziej walczącą i ambitniejszą drużynę niż w zeszłym sezonie - cieszył się Łukasz Mazur. - Były momenty, kiedy Zagłębie w środku pola nie mogło sensownie przyjąć piłki. Gdy do rywala doskakiwał Mariusz Przybylski, momentalnie pojawiał się Olek Kwiek, a jeszcze dobiegał Piotrek Gierczak. To jest to, czego oczekujemy od zespołu. Byłem zbudowany, że to jest drużyna. To jest taki Górnik, którego się z przyjemnością ogląda - z dumą mówił prezes.
Podobnego zdania jest dyrektor sportowy, Tomasz Wałdoch. - Widać progresję. W pierwszym spotkaniu pokazaliśmy, że potrafimy grać. W meczu z Zagłębiem była kontynuacja. Jeśli chodzi o zaangażowanie i organizację gry, to nic nie można zawodnikom zarzucić. Włożyli wiele serca, byli bardzo dobrze ustawieni taktycznie - powiedział były reprezentacyjny obrońca. - Mam nadzieję, że to będzie potwierdzone w kolejnym wyjazdowym spotkaniu w Gdyni - zakończył.
Zadowolony jest też zarząd. - Oczami laika zauważyłem jedną rzecz. Mówi się, że I liga to głównie walka, a w ekstraklasie liczy się technika. Ja widziałem bardziej walczącą i ambitniejszą drużynę niż w zeszłym sezonie - cieszył się Łukasz Mazur. - Były momenty, kiedy Zagłębie w środku pola nie mogło sensownie przyjąć piłki. Gdy do rywala doskakiwał Mariusz Przybylski, momentalnie pojawiał się Olek Kwiek, a jeszcze dobiegał Piotrek Gierczak. To jest to, czego oczekujemy od zespołu. Byłem zbudowany, że to jest drużyna. To jest taki Górnik, którego się z przyjemnością ogląda - z dumą mówił prezes.
Podobnego zdania jest dyrektor sportowy, Tomasz Wałdoch. - Widać progresję. W pierwszym spotkaniu pokazaliśmy, że potrafimy grać. W meczu z Zagłębiem była kontynuacja. Jeśli chodzi o zaangażowanie i organizację gry, to nic nie można zawodnikom zarzucić. Włożyli wiele serca, byli bardzo dobrze ustawieni taktycznie - powiedział były reprezentacyjny obrońca. - Mam nadzieję, że to będzie potwierdzone w kolejnym wyjazdowym spotkaniu w Gdyni - zakończył.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów